Jeśli ktoś by mnie kiedyś zmusił do podania jednego powodu, dla którego warto obejrzeć (od czasu do czasu) telewizję śniadaniową, to nie miałbym z tym pytaniem żadnego problemu. Byłby to oczywiście wyśmienity duet Marcina Prokopa i Doroty Wellman. I choć nie znoszę tego porannego prania mózgu, którym dzień po dniu stacje telewizyjne raczą widzów z nadmiarem wolnego czasu, to muszę przyznać, że tych państwa oglądam z nieukrywaną przyjemnością. Sensowni, inteligentni, niesamowicie dowcipni. Pan gigant i okrąglutka Pani prezentują doskonały gatunek partnerstwa, które łączy ironię i szacunek. Nie zapominając o ogromnej dozie dystansu, zarówno do świata, jak i siebie samych. Co mają jednak wspólnego z modą? Niewiele, poza okazjonalnymi gośćmi, którzy od czasu do czasu wpadają na wiecznie głodną nowych tematów kanapę. I ta urocza, zdecydowanie moja ulubiona, telewizyjna para, w sposób absolutnie wdzięczny i nieinwazyjny, z uśmiechem na ustach i ku uciesze widzów, udowodniła, że projektantów nie należy brać na poważnie. Chciałbym myśleć, że Dorota i Marcin śmiali się z uczestnikami polskiej edycji Project Runway. Obawiam się jednak, że ktoś tu z kogoś zrobił idiotę. Ups, będą klapsy, będzie bolało. Jak co tydzień zdejmujemy majtki. Razem SHOWROOM.pl zapraszam do lektury.
Michał Szulc Jesień/Zima 2014 „Fire!” czyli Pół Kolekcji i Sztuka Kompromisów
25 KwiPlotki o tym, że Michał Szulc planuje swój pierwszy autorski pokaz krążyły w przestrzeni miejsko-internetowej już od dłuższego czasu. Dodam, że były to plotki słodko-gorzkie. Już śpieszę z wyjaśnieniami, skąd się wzięły te ambiwalentne emocje. Słodko-radosne są ewidentne – Michał Szulc jest jednym z najlepszych projektantów na naszym rynku i w pełni zasługuje na to, żeby być jedynym bohaterem wydarzenia, podczas którego wszystkie oczy i obiektywy są skupione na jego pracy i na nim samym. A gorzko-straszne? Prezentacje Michała na łódzkim tygodniu mody są jednymi z najważniejszych wydarzeń w harmonogramie. Świadomość, że tak utalentowany projektant może zniknąć z programu była… Powiedzmy, że była demobilizująca, przynajmniej z mojej perspektywy. Okazało się jednak, że Michał nie zrezygnował. W imię zasady „i wilk syty i owca cała”, zaprezentuje najnowszą kolekcję w dwóch częściach. Nie da się ukryć, że jest to dość nietypowe podejście. Pierwszy segment sezonu Jesień/Zima 2014, zatytułowanego „Fire!”, mogliśmy zobaczyć tydzień temu. Drugi zobaczymy na początku maja. Pytanie, czy warto rozbijać sezon pozostaje na razie otwarte.
Re-imagine Design Challenge czyli 3200 Jedwabnych Kwiatów i Jeden Projektant
23 KwiByć może o tym nie wiecie, ale świat mody bardzo lubi konkursy i rywalizację. Mecenaty rozmaitych organizacji i marek umożliwiły wielu znakomitym projektantom komfortowy start i finansowe podstawy do stworzenia odnoszących sukcesy firm i domów mody. I nie mówię tutaj o niszowych nazwiskach, bo z takiej możliwości korzystali również najwięksi kreatorzy w historii – na przykład Karl Lagerfed i Yves Saint Laurent (International Woolmark Prize), Jonathan Saunders i Christopher Kane (FC/Vogue Designer Fashion Fund), Erdem, Zac Posen, Derek Lam, Proenza Schouler, Rodarte, Joseph Altuzarra i Prabal Gurung (The Ecco Domani Fashion Foundation), Martin Margiela, Gareth Pugh (National Association for the Development of the Fashion Arts) i można by tak wymieniać jeszcze długo i namiętnie. Dlaczego o tym piszę? Bo pewien projektant zagarnął szerokim gestem 3200 jedwabnych kwiatów i rozpoczął swoją walkę o realizację marzeń. A że jest przy okazji zdolnym Polakiem, to niesiony modowo-patriotycznym duchem, postanowiłem napisać dziś o nim kilka słów. Drodzy Państwo – przed wami Michael Hekmat.
Tomasz Olejniczak „Veronique” Wiosna/Lato 2014 – Moda, Muza i Miłość
16 KwiLondyn ma swoje Soho, Nowy Jork SoHo, a Warszawa, perła Europy, ma swoje Soho Factory. Ten postindustrialny kompleks budynków skupia w sobie redakcje, biura, gastronomię i jeszcze kilka innych atrakcji – na przykład hamaki rozwieszone na drzewach zapełniających liczne, zielone przestrzenie. Ta enklawa uprzywilejowanych znajduje się w otoczeniu dogorywających kamieniczek i świeżo zbudowanych bloków, utrzymanych nierzadko w kontrowersyjnej kolorystyce i frapujących kształtach. Oczywiście teren otacza mur. Dostęp do środka umożliwiają tylko trzy bramki, co warto dodać – pilnie strzeżone przez zastęp rześkich i energicznych (choć nieco już posuniętych w wieku) ochroniarzy.
Berenika Czarnota Wiosna/Lato 2014 czyli Dziergana Ucieczka
9 KwiModa lubi łatki. Czasami przyszywa je na łokciach, a czasami przyczepia je do projektantów. Jedni są mistrzami wieczorowych kreacji, inni sportowego każualu. O Berenice Czarnocie mówi się dla odmiany, że jest „polską królową swetrów”. Nic w tym dziwnego, bo na swetrach budowała wełniane fundamenty swojej autorskiej marki. Kunsztowne, zabawne, pracochłonne – to trzy słowa, które najlepiej podsumowują te małe cuda dziewiarstwa. Uznajmy więc, że ta łatka jest jak najbardziej zasłużonym komplementem.















