Studio ATM, umiejscowione na obrzeżach Warszawy, ma już pewne doświadczenia w kwestii goszczenia pokazów mody. Nie jest to może jeszcze uśmiech dojrzałej kobiety, która „niejedno przeszła” (tu protekcjonalnie kiwa głową Soho Factory), ale na pewno nie ma nic wspólnego z dziewiczym pąsem. W swoim wachlarzu sztuczek i uśmiechów, posiada przecież znakomite warunki, które mogą uwieść niejednego uznanego projektanta. Oczywiście nie należy do nich sama okolica studio (raczej posępna), ani fasada budynku (wyjątkowo przeciętna). No dobrze, ale jeśli nie uroda, to co? Domyślacie się już, cóż takiego ma do zaproponowania ATM? Dokładnie ten czynnik stanowiący absolutnie przeciwny biegun świata mody, czyli mitologiczne wnętrze, które teoretycznie wszyscy doceniają, ale nikt się nim do końca nie interesuje. Nie ma tu jednak mowy o żadnej duchowości, czy emocjach. To jest tylko i wyłącznie kwestia technicznego, profesjonalnego podejścia. Choćby przestronna hala, która jest w stanie zmieścić wyjątkowo szeroki wybieg. Albo doskonałe trybuny, które pozwalają gościom zobaczyć coś więcej niż kok, lub stroik pani siedzącej rząd wcześniej. A sufit usiany riggingiem? To prawdziwa gratka dla oświetleniowców. Nie wspominając o przestronnym zapleczu, w którym sam po pokazie buszowałem. I właśnie w tych uroczo profesjonalnych warunkach mogliśmy zobaczyć wiosenno-letnią kolekcję Łukasza Jemioła, którą wywołała we mnie uczucie sporego niedosytu. Ale do tego jeszcze dojdziemy.
Dekalog Mody Autorskiej – Hush Magazine No. 2
9 GruCzyli mówiąc prostym językiem – dziesięć powodów, dla których naprawdę warto kupować u projektantów. Tekst powstał specjalnie dla drugiego wydania Hush Magazine – Hush Warsaw Royal Edition!
COS Wiosna/Lato 2014 – Kolor, Materiał, Fason
3 GruLubicie markę COS? Ja bardzo. A wiecie dlaczego? Z wyjątkowo prostej przyczyny – jest niepowtarzalna. Zapytacie – co w COS-ie jest takiego niepowtarzalnego? To dość zabawne, bo wszystko i nic. A to dopiero ciekawostka.
Ania Kuczyńska Wiosna/Lato 2014 – Illuminate czyli różnice między turystyką a podróżowaniem
2 GruPaul Theroux, amerykański obieżyświat i reportażysta, napisał kiedyś zdanie, które choć dotyczy podróży, to ma w sobie również sporo miłego uniwersalizmu. Brzmiało mniej więcej tak: turyści nigdy nie wiedzą gdzie byli, za to podróżnicy nigdy nie są pewni dokąd tak naprawdę zmierzają. Ostatni pokaz Ani Kuczyńskiej nieoczekiwanie wydobył te słowa z mojej pamięci. Teoretycznie nie ma w tym nic dziwnego – moda i podróże mają ze sobą bardzo wiele wspólnego. Każda osoba która w swojej pracy potrzebuje inspiracji wie, że bywa ona niezwykle kapryśną Panią. Niejednokrotnie pojawia się tuż przed nosem twórcy, choć równie często jest ukryta w bardzo nieoczekiwanych miejscach. Trop bywa niejednoznaczny, czasem przypadkowy, ale cóż poradzić? Kreacja rządzi się swoimi prawami. Ania Kuczyńska wiele razy udowodniła, że proces szukania inspiracji wydobył z niej prawdziwą modową podróżniczkę, a jej moda nie ma nic wspólnego z pobieżną turystyką. Oczywiście nie traktujcie tych słów literalnie. Nie jest to tylko kwestia osobistego odkrywania świata, ale przede wszystkim tłumaczenia go na język ubioru. Przekazywania widzom i klientom nowych wartości, zdobytych wrażeń, emocji i przygód za pomocą ubrań i pokazów. Ania zabrała nas po raz kolejny w niezwykłą i bardzo kameralną podróż. Tym razem hasłem przewodnim stało się słowo słowo „Illuminate”. Wędrówka pod hasłem oświecenia?










