U mnie na blogu nadal sezon wiśniowy, a co za tym idzie wspomnienia wakacji na wsi u Babci 🙂
Babunia zupą z wiśni, na którą mówiła „jagodzianka” raczyła nas bardzo często, a my ją uwielbialiśmy, do zupy dodawana była prawdziwa wiejska śmietana, prawdziwy domowy makaron. Zawsze podziwiałam jak Babcia z prostych składników, w zasadzie z niczego, robiła takie makaronowe cudo, niepojęte dla mnie było jak szybko i wprawnie kroiła makaronowe ciasto.
Zupa najczęściej była jedzona na dworze, więc zaraz po obiedzie można było urządzać konkursy strzelania pestkami 🙂
Przepis wpisuje się w miks Bajaderki „W wiśniowym sadzie”
Składniki:
2 szklanki wody
2 garści wiśni
2 łyżki cukru
odrobina soli
2 łyżki śmietany do zabielenia zupy
makaron (najlepszy domowy, albo krajanka)
Wlać wodę do garnka, dodać wiśnie, cukier, sól – zagotować, dorzucić makaron, na koniec zabielić śmietaną (najlepiej zahartować ją z gorącą zupą w oddzielnym kubeczku i dopiero wtedy dolać do zupy „własciwej”)
Oczywiście makaron można ugotować oddzielnie i dopiero później dodać do zupy.




