Renewelt
poniedziałek, 1 stycznia 2018
2018
Powitaliśmy Nowy Rok. Niech będzie to dobry Rok dla nas i naszych Bliskich 💗
Zanim odpalę druty, rozpocznę nowe projekty, pokażę Wam większość rzeczy, które zrobiłam w minionym roku (kilka drobiazgów pominę).
Do Siego Roku 🎉💞😘
niedziela, 24 grudnia 2017
Gwiazdka 2017
Kochani,
życzę Wam zdrowych, radosnych i rodzinnych Świąt 🎄🎁💞🎄
Niech te dni będą dla Was czasem na odpoczynek, pyszne jedzenie i pogaduchy z Najbliższymi!
Wszystkiego co najlepsze!!!
życzę Wam zdrowych, radosnych i rodzinnych Świąt 🎄🎁💞🎄
Niech te dni będą dla Was czasem na odpoczynek, pyszne jedzenie i pogaduchy z Najbliższymi!
Wszystkiego co najlepsze!!!
wtorek, 15 sierpnia 2017
Smarowidło - Mazidło
Podzielę się z Wami przepisem na pastę marchewkową (nie tylko), powstałą spontanicznie przy okazji robienia obiadu. Piekarnik pracował, więc mogłam to i owo dorzucić 😊.
Potrzebne będą:
* 2 duże marchewki
* 1 mały bakłażan
* 1 mała papryka czerwona
* 3 ząbki czosnku
* pestki dyni, bądź słonecznika
* kilka kropli soku z cytryny
* 1 łyżeczka ziół prowansalskich lub innych ulubionych 😉
* 2 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
* listki świeżej kolendry
* sólo i pieprz do smaku
Wykonanie:
Piekarnik nastawiam na 180 stopni, uszy delikatnie łaskocze termoobieg. Marchewki zawijam w folię aluminiową i jako pierwsze lądują w piekarniku, bo pieką się najdłużej. Umytą paprykę i bakłażana w całości kładę na blachę (do naczynia żaroodpornego) i piekę dopóki skórka nie zrobi się czarna, no prawie.... ale pewnie sami wiecie jak się te dary natury piecze?! Dorzucam czosnek i na kilka minut przed końcem pieczenia pestki dyni.
Następnie co trzeba, obieram i kroję na mniejsze cząstki. Pakuję do blendera, dodaję przyprawy,oliwę z oliwek, cytrynę i.... miksuję do uzyskania jednolitej masy. Wykładam do miseczki, pozostawiam do wystygnięcia i odkładam na leżakowanie do lodówki. Gotową do jedzenia pastę podaję na chlebku owsianym z sałatą masłową, pomidorem i posypuję świeżą kolendrą. Pycha 👌🏻😋😋
Potrzebne będą:
* 2 duże marchewki
* 1 mały bakłażan
* 1 mała papryka czerwona
* 3 ząbki czosnku
* pestki dyni, bądź słonecznika
* kilka kropli soku z cytryny
* 1 łyżeczka ziół prowansalskich lub innych ulubionych 😉
* 2 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
* listki świeżej kolendry
* sólo i pieprz do smaku
Wykonanie:
Piekarnik nastawiam na 180 stopni, uszy delikatnie łaskocze termoobieg. Marchewki zawijam w folię aluminiową i jako pierwsze lądują w piekarniku, bo pieką się najdłużej. Umytą paprykę i bakłażana w całości kładę na blachę (do naczynia żaroodpornego) i piekę dopóki skórka nie zrobi się czarna, no prawie.... ale pewnie sami wiecie jak się te dary natury piecze?! Dorzucam czosnek i na kilka minut przed końcem pieczenia pestki dyni.
Następnie co trzeba, obieram i kroję na mniejsze cząstki. Pakuję do blendera, dodaję przyprawy,oliwę z oliwek, cytrynę i.... miksuję do uzyskania jednolitej masy. Wykładam do miseczki, pozostawiam do wystygnięcia i odkładam na leżakowanie do lodówki. Gotową do jedzenia pastę podaję na chlebku owsianym z sałatą masłową, pomidorem i posypuję świeżą kolendrą. Pycha 👌🏻😋😋
Etykiety:
kulinarnie,
pasta marchewkowa,
z życia
środa, 19 lipca 2017
Golightly
Wiem, wiem jest lato.... a ja tu z kominem, otulaczem "wyjeżdżam" ;) Ale.... lato mamy dość kapryśne, wieczory bywają chłodne i warto mieć coś pod ręką.
Golightly autorstwa Pauli będzie w sam raz! Piękny warkocz (takiego jeszcze nie plotłam), jak przyjemna fala, miękko otula szyję. No dobrze moja wersja nie aż tak miękko, bo wybrałam na ten projekt dość przewrotnie len, delikatnie, naprawdę bardzo delikatnie zmiękczyłam go merino z Atelier Zitron.
Efekt mojego mieszania prezentuje się tak:
Moja wersja Golightly powstała z dwóch nitek Lenki i jednej merino extrafine Atelier Zitron. Plotłam na drutach 4,5 mm z ogromną przyjemnością zresztą :)
Golightly autorstwa Pauli będzie w sam raz! Piękny warkocz (takiego jeszcze nie plotłam), jak przyjemna fala, miękko otula szyję. No dobrze moja wersja nie aż tak miękko, bo wybrałam na ten projekt dość przewrotnie len, delikatnie, naprawdę bardzo delikatnie zmiękczyłam go merino z Atelier Zitron.
Efekt mojego mieszania prezentuje się tak:
Moja wersja Golightly powstała z dwóch nitek Lenki i jednej merino extrafine Atelier Zitron. Plotłam na drutach 4,5 mm z ogromną przyjemnością zresztą :)
poniedziałek, 17 lipca 2017
Pieczony kalafior
... udam, że ostatnio byłam tu wczoraj 😊
Dziś będzie kulinarnie, prosto i smacznie 😋
Kalafior można podawać na wiele sposobów, ja lubię pieczony. Jak go przygotowałam, opisałam poniżej.
Piekarnik nastawiłam na 180 stopni. Jak widać na załączonym obrazku, kalafior podzieliłam na różyczki, skropiłam oliwą z oliwek, sól, czarny pieprz w ilości zależnej od upodobania. Dodałam czosnek w proszku (1/2 łyżeczki, tyleż samo pieprzu ziołowego), szczypta słodkiej papryki w proszku i łyżeczka tymianku. Wymieszałam wszystko i posypałam sezamem, dla rozpusty utarłam na grubej tarce niewielką ilość zimnego masełka 😄. Kalafior piekł się w piekarniku około 20 minut. Polecam i życzę smacznego!
Dziś będzie kulinarnie, prosto i smacznie 😋
Kalafior można podawać na wiele sposobów, ja lubię pieczony. Jak go przygotowałam, opisałam poniżej.
Piekarnik nastawiłam na 180 stopni. Jak widać na załączonym obrazku, kalafior podzieliłam na różyczki, skropiłam oliwą z oliwek, sól, czarny pieprz w ilości zależnej od upodobania. Dodałam czosnek w proszku (1/2 łyżeczki, tyleż samo pieprzu ziołowego), szczypta słodkiej papryki w proszku i łyżeczka tymianku. Wymieszałam wszystko i posypałam sezamem, dla rozpusty utarłam na grubej tarce niewielką ilość zimnego masełka 😄. Kalafior piekł się w piekarniku około 20 minut. Polecam i życzę smacznego!
poniedziałek, 23 stycznia 2017
Travel Light
Wymarzony sweter-otulacz. Suvi Simola, to jedna z moich ulubionych "swetrzanych" projektantek. Nie pierwszy raz miałam przyjemność testować wzór. Było mi bardzo miło, że zostałam wybrana spośród wielu chętnych ;)
Sweter jest obszerny, wygodny. Może poprzeczne paski nie służą figurze, ale kto by się tym przejmował?! Znakomicie spełnia swoją rolę - nie jest to tylko moje zdanie. Wydzierganie go nie trwało długo, opis jak zwykle u tej autorki jest czytelny, bez zarzutu! Sweter zrobiłam z włóczki Rowan felted tweed na drutach 3,5 mm. Wzór dostepny jest oczywiście na Ravelry :)
Z rozpędu wyprodukowałam czapkę, która kojarzy mi się z gwieździstym niebem, dlatego nazwałam ją "Warszawa nocą" ;)
Sweter jest obszerny, wygodny. Może poprzeczne paski nie służą figurze, ale kto by się tym przejmował?! Znakomicie spełnia swoją rolę - nie jest to tylko moje zdanie. Wydzierganie go nie trwało długo, opis jak zwykle u tej autorki jest czytelny, bez zarzutu! Sweter zrobiłam z włóczki Rowan felted tweed na drutach 3,5 mm. Wzór dostepny jest oczywiście na Ravelry :)
Z rozpędu wyprodukowałam czapkę, która kojarzy mi się z gwieździstym niebem, dlatego nazwałam ją "Warszawa nocą" ;)
sobota, 31 grudnia 2016
NOWY 2017...
Przyznam się, że nie lubię początku roku. Najchętniej przespałabym styczeń i luty.... ale się nie da! Nie robię też noworocznych postanowień. Tym razem mam jedno ;)Postanowiłam mniej dziergać, a więcej czytać!
Życzę Wam wszystkiego co najlepsze w Nowym 2017 Roku!!! Sobie natomiast wytrwania w postanowieniu i więcej postów na blogu.
Już się zabrałam za czytanie ;)
Z dziergania póki sił w rękach nie zrezygnuję!
Do siego roku!!!
Życzę Wam wszystkiego co najlepsze w Nowym 2017 Roku!!! Sobie natomiast wytrwania w postanowieniu i więcej postów na blogu.
Już się zabrałam za czytanie ;)
Z dziergania póki sił w rękach nie zrezygnuję!
Do siego roku!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















