Pamiętacie karteczki z przypadkowym wyzwaniem miłosnym? Dziś mogę zdradzić, że powstały przy robieniu inchies na wymianę HoA.
To moje calineczki dla Berberis

Te dostałam od Mirabeel. Dziękuję! Strasznie mi się podobają!!

Pamiętacie karteczki z przypadkowym wyzwaniem miłosnym? Dziś mogę zdradzić, że powstały przy robieniu inchies na wymianę HoA.
To moje calineczki dla Berberis

Te dostałam od Mirabeel. Dziękuję! Strasznie mi się podobają!!

Amelkowy pamiętnik, to kontynuacja ciążowych zapisków. Tak wygląda ciążowy albumik.





Kiedy się urodziła była taka maleńka! Nosiła ubranka, jak dla lalek. Od pierwszych dni zapisywałam najważniejsze wydarzenia w jej życiu. Pamiętniczek doczekał się w końcu okładki. Środek to kartki z papieru wizytówkowego, ozdabiane „na szybko”. Jakieś wstążki, guziczki, kwiatki – wszystko spięte zszywaczem.












Na pożegnanie weekendu powstał notes. Format 10/10 cm. Narazie to sama okładka, jeszcze tylko muszę przyciąć kartki. Papiery odleżały swoje, zanim odważyłam się je pociąć 🙂

Ich robienie pochłonęło mnie całkowicie. Niewiele potrzeba materiałów i czasu, by je stworzyć, a świetnie nadają się do kartek, scrapów, albumów, ozdabiania przedmiotów. Krótka instrukcja wykonania na House of art.




Kolejny magnes.


Amelka właśnie ucina sobie drzemkę, a ja przerobiłam lodówkowy magnes.

Wyznanie miłosne – wiadomo o co chodzi, ale przypadkowe? Narazie Wam nie zdradzę 🙂
