Cześć!
Bardzo się cieszę, że tu zaglądasz. Mam na imię Kasia, ale w domu wołają na mnie Kitka.
1. Szycie to moja pasja. Oddaję się jej całą sobą, kiedy tylko wysupłam wolną chwilę z całego gąszczu chwil wypełnionych codziennymi obowiązkami.
2. Moim znakiem rozpoznawczym są nitki, niteczki, skraweczki. Mimo usilnych prób pozbycia się ich z otoczenia, odzieży, rozmaitych sprzętów ciągle wracają. Albo po prostu są. Nie ogarniam ich.
3. Nie lubię poprawek. Ale jeszcze bardziej nie lubię, jak coś nie wygląda/nie leży tak jak powinno. W związku z tym chyba nie udało mi się jeszcze uszyć czegoś bez prucia, przycinania, poprawiania i wyrzucania z siebie przy tym (ale tak cicho, żeby nikt nie słyszał) zbolałych westchnień okraszonych czasem jakąś ozdobną wiązanką.
4. Ja już po prostu tak mam: jak zacznę szyć jakąś rzecz, to muszę ją skończyć. I nic nowego w międzyczasie mnie nie oderwie. Chyba że myśli o czymś nowym. Nie wynika to z uporządkowania, bo żyję na co dzień w artystycznym nieładzie. Bardziej z lenistwa. No bo jak pomyślę, że musiałabym sprzątnąć to, co robię, zmieniać nici, igły, ustawienia maszyny, a potem znowu robić to samo, żeby skończyć coś, co już dawno… Ech, od samego myślenia o tym głowa boli 🙂
5. Marzy mi się profesjonalny manekin krawiecki i własna pracownia. Manekina zdobędę, za pracownię służy mi sypiania. I tak zostanie przez dłuższy czas. (EDIT: Manekina już mam!)
21/05/2015 o 12:38
Punkt 3 u mnie tak samo. Punt 4 niestety zaczynam kilka na raz a obiecuję sobie 1 rzecz od początku do końca. Punkt 5 też bym tak chciała. Pozdrawiam, podziwiam, mam podobne hobby 🙂 Zapraszam na sówj blog 🙂
LubięLubię
21/05/2015 o 19:48
Myślę, że całkiem sporo nas szyjących ma podobnie ;). Dziękuję za odwiedziny i zaproszenie.
LubięLubię