/… Bo żaden czas stracony nie jest, bo każda chwila drogę wskaże…/ [Krzysztof Cezary Buszman]. Chciałam się zapytać, czy robisz postanowienia? Czy tylko postanawiacie, że tym razem? Że już na pewno. Rzucisz palenie, a nie żonę, albo męża. Nie, nie będzie jednak, ani o jednym, ani o drugim. Wspominałam już o inicjatywie #12Poniedziałków. Jeśli chcesz, […]
Jeśli Kto/sia chce sobie wymasować (albo wymacać) lingwistycznie neuronalia i inne utensylia myślenia i mylenia, to Wiedźmikołaj Terrego Pratchetta jest doskonałą okazją ku temu (łącznie z zagwarantowaniem delikatkoślawego ich łaskotania). W trakcie lektury można spokojnie oblizywać palce. I drapać się po mózgoobwodnicy. Ta pięknie brzmiąco rytmiczna fraza, ta sarkastyczna faza. To obieranie znaczenia, łącznie z […]
Umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli ma oczywiście zachować ostrość. [Gra o tron, George R.R. Martin, jedna z mądrości Tyriona Lannistera]. Nie będę budować napięcia. I udawać, że mam rozterki. Nie mam. A w kieszeniach i kiszkach tylko przeciąg. Do tego ujawnię swoje zdanie na temat rzeczonej lektury już […]
Ostatnimi czasy niegramatycznymi dostatnio, składa się tak, że nie mam za dużo ani możliwości, ani ochoty zanurzać się w muzyczne pejzaże, ale czasami zajrzę w te, dźwiękowe, te i owe horyzonty zdarzeń i zderzeń. Zamiast podążać wytartym szlakiem nowości i innych ości ja zapraszam moich Gości, czyli Was, do poszperania trochę głębiej. Osoba, która czyta […]
Na dzień dobry, a jakże! Mam dla Ciebie zadanie. Jeśli tylko chcesz się zastanowić, zapraszam. Oto ono. Proszę opisz to, co widzisz na obrazku znajdującym się po lewej stronie. Inaczej, Jakbyś go przedstawił/a komuś, kto/sia go nie może zobaczyć?A nie może go zobaczyć, bo na: przykład: znajduję się za kotarą. W jaki sposób byś to […]
Owość_ Wielowymiarowość i wielowarstw_← konfitura i jeszcze jedna tu[i tam]_ra/ Jak usłyszałam tą piosenkę to pierwszy szmer który wzbudził łechtanie moich neuronaliów to kwestia ruchu. Ruchu o którym niejednokrotnie pisałam, nie tylko moje motoneurony pławiły się w endorfinach. I tak sobie zaczepię tę nutkę, by może i Tobie ją zaszczepić: [Andrzej Zaucha i Anawa, 1973 […]
Musisz podejmować decyzje, nawet jeśli będą złe. /Joe Simpson/. Ludzie często, choć nie: „wszyscy” i nie: „zawsze”, to często mówią, że nie rozumieją, tych, którzy słyszą Zew Gór i nie wahają się za nim podążyć, a nawet gdyby, robią to, mimo sprzeciwu rozsądku, czy jakkolwiek nazwać siłę, która stanowi opór decydują się wyruszyć. Ja, […]
[Olafur Arnalds Hands be still, źródło nagrania]. Po-myślnik przed poranną k/jawą, albo po [d]ostatnim hauście zmierzchu…Nie wiem. Jeśli chcesz, możesz też poszukać i znaleźć tutaj.
Gdy nocą grzęźnie zgrzebnie grzejąc w ciszy myśli myląc i blednąc, mącąc, biadając, i (czasami, niegramatycznymi) majacząc. Nuci i nudzi. Trudzi i brudzi. Starte stare straty budzi …I bredzi? I brodzi, nie szkodzi.To dając to zabierając. [Jak]by zbiegł i czas i swetra w praniu ścieg…Pada, pada melancholia i śnieg. I cień i nicień i śnieg. […]
Każda podróż ma swoje zalety. Kiedy odwiedzasz lepiej rozwinięte kraje, możesz dowiedzieć się jak poprawić swój własny. A kiedy los zaprowadzi cię do tych biedniejszych, nauczysz się go doceniać. – Samuel Johnson, pisarz i leksykograf — Na pierwszy rzut oka i ucha jest to ładne zdanie, przyciąga uwagę ponieważ nie jest tak znane jak poniższe […]
Kto/sia czeka z upragnieniem na poniedziałek? Już widzę las rąk… Las wykarczowany… Tu na razie jest ściernisko….Ale Ogłaszam akcję, #a ja lubię poniedziałki! Po niedzieli. Działek niedzili po. Poniedziałek, który trochę się pogubił. Wy padł, padł wyjątkowo wcześniej. A ja Wpadłam na eugen…Ialny pomysł. I się przy tym nie potłukłam, ani nic sobie nie nadwyrężyłam. […]
/The Chordettes: Lolipop, źródło nagrania/. Można by przerobić na lolirad? Da radę? Oto nowa substancja, która wyłania się z tego materiału, blendy uranowej. Sprawia ona, że powietrze staje się przewodnikiem. Można także mierzyć jej aktywność, dzięki elektrometrowi kwarcowemu, wynalezionemu przez Piotra. Tak właśnie towarzyszyliśmy naszemu bohaterowi drogą prób i błędów. [wypowiedź Marii Curie, cytat za:Maria […]
Tradycyjnie myślaśmi podążam… I składam, choć nie geometrycznie, dzisiaj nieco lirycznie… Życzenia. A ponieważ słowo i melodia koresponduje z tym co zdarza mi się myśleć, tym razem muzycznie: Najlepszego i spełnienia najskrytszego i oczywiście- zdrowia, w Tym: 2017: [Anna Rusowicz & Adam Nowak, Trudne życzenia, muz. Ania Rusowicz/Michał Burzymowski tekst. Michał Zabłocki, źródło nagrania]. *z […]
To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości [Bertrand Russell]. Zastanawiałam się w jaki sposób napisać ten artykuł. Jaką perspektywę, czy też konwencję, tak jak czyni to fotograf(ka) przed naciśnięciem spustu migawki. Skupienie. Światło, kolor. Kadr. Czekanie. Światło, kadr, migawka, pisanie. Smak. Takt. Składanie świat_t[ł]a. Opuszki palców już wiedzą… […]
Zanim zaczniemy parkować złudzenia, pakować nadzieje, życzenia, ciepłe skarpety, antyperspiranty, parę spodni,blizny ślad po życiu i bielizny, może kilka ballad, i spojrzenie znad gazety, chociaż teraz to i młodzi i tym, którym co młodości ostały się ości, które trzymają w garści niepewności. Zanim zaczniemy uskuteczniać mara i tony. tony,tony spóźnień. Tony zdań okrągłych czas i […]
W każdej sytuacji jest zawarty potencjał jaki niesie ze sobą (prawidłowe) udzielenie informacji zwrotnej, można po niego sięgnąć. Nie tylko odpakować/ rozszyfrować Potem spytać, czy uzyskane dzięki temu wiadomości wspierają mój osobisty rozwój, czy nie? A potem co z tym mogę zrobić? W jakim zakresie?A potem co chcę z tym zrobić? Teraz. W tej chwili. […]
Łagodność piękna i jego moc, które naciera moje uszy. Konfitura z zachwytu. Jaką melodię grasz? Jakie mysli Cię prowadzą przez ten właśnie Czas, czas po niedzieli, poniedziałku? [źródło nagrania].
[albo konfitura z przestrzeni i (wzajemnych) oddziaływań]. Będzie krótko. Bez przy stawa(vvia)nia i przesiewania słów i znaczeń przez załamania myśl i nicków uff. Uff…Wdech i wydech. Będzie… Za chwilę. Chodź już przyszło i zostało, i czkawką się [od]biło wcześniej. O tym, że przy _słowia nie są mądrością narodów… Jest. Już jest. To, że wyjątek potwierdza […]
Kropka [atra]m(om)entu. Motyle z rozpostartymi skrzydłami przyszpilone, zamknięte w gablocie znajdującej się w klasie biologicznej. Czaszka, która próbuje rozgrzać członki nie swoimi myślami osadzona na Atlasie, przesunięta w niemrawy kąt pomieszczenia. Może to ta sama, autorstwa Jeana Galberta Savage’a wycięta z kolorowanego miedziorytu z Anatomie du gladiateur combattant applicable aux beaux arts? A może to […]
Krótki od[noś] ni(c)k do teks_tu: http://wp.me/p59KuC-16L Jeżeli (li nie będzie o jeżach, ach…) Jeżeli ostatnimi czasy zdarza mi się szukać i słuchać muzyki to takiej, która przyjazna jest moim neuronom. Niespiesznie je masuje, daje wy_tchnienie. Piszę jak najbardziej poważnie. Nie jest to (tylko) zgrabna meta_for_a. Jeśli szukasz skroplonego w dźwiękach i wydzwiękach impro_wiza_cji i innych […]
To mi się utrwaliło… Ku drogom, om. Spacero_Logium stosowane. Choć czasami (niegrama_nie gra, nie grama ty stycznym, Mi i sto sowane. Stosowane). By pamiętać, międlić, i w krańcu końca puścić. By ziścić, by iść, do celu. Dziwne słowo ziścić, to, w którym zaszyty jest ruch, działanie. Dział nie słychać, ani fan far, ani fanfar. Na […]
[z]Nosi. W [o!_]sobię książkę. [Prze]Czucia [prze][d]/[t]arcia [bezre]sny widzenie i wiedzę ślad nie jednej miedzy wiedzy między neuronalnym [po]rządkiem w[_]rządku początkiem a kacem tabletek na rzeczy_o/czy[?]_zwistość i [z]jadanie [m]roku [b]rak mydlenia mylenia myślenia mdle_nie lenie nomadyczność wodzenia wiedzenia wiedzy kołysze się ciekawością na czubku języka między pierwszą głoską grama_tyki a [roz]mową elaSyczność ze świat i tłem […]
[Dla Ciebie walc, utwór oryginalny, Leonard Cohen, wykonanie Michał Łanuszka, tł. Michał Kuźmiński, źródło nagrania]. Piosenka bez okazji i bez kontekstu Z przymrożeniem o![dwł]oka i innych części,nawet gdy coś strzyka i chrzęści. I nawet gdy się coś śni w fazie REM ad REM! Czyli jak żyć ze stresem i nim zarządzać. A raczej sprawić by […]
TeleGram. MonoDram. Nie monodream. Świat[ł]a wrzenie. Tęsknota za hopperowską przeźroczystością. Spokojem na wierzchu skóry.Zmierzwione myśli neuron_óff[?]/./.. Myślenie mylenie mydlenie pełne błędów orto gra Graficznich.Zim[i_]nnych granicznych py_t[a/]oń i snów. Metodycznych i medycznych. Trzeszczy rzeczyOCZYwistość ma wielkie gałki. POkrętła znaków i znamion imion. Głęboki wdech nie pomaga na rozgorączkowane zza_s[t]sanie treści. Mdłości miłości co wszystko wyp[r]ac[s]za. Trzewia […]
Gdyby nie fakt, że cykle, w które układa Le Guin swe powieści są obszerne (oczy_wiście entuzjastki i entuzjaści sajens fikszyn i fan i inne -tezy,-fazy, tfu -tazy* widzieli nie takowe dziwy i taszczy_ły-li bardziej obszerne i obrosłe w czcionkę tomiszcza), z chęcią podyskutowałabym o nich w Internetowym Klubie Dyskusyjnym (no chyba, że porwiemy się na […]
Zastanawiałaś, albo zastanawiałeś się nad obrazami, toposami w kulturach świata dotyczącymi stworzenia świata? Czy to zapisanymi w Świętych Księgach czy mitologiach? Zadziwiająco często pojawia się tam wyraz tchnienie. Zresztą, mówiąc o kimś obdarowanym szczególną mocą mówimy, że został nad_tchniony. Ile to razy czułaś lub czułeś oddech czasu na karku. Własnym? A zstępując z obłoków na […]
I pytanie (pytania) premia: Gdzie jest to miejsce, w którym przestałaś/ przestałeś iść na przód. Czego potrzebujesz? Jak możesz to zdobyć? I czy warto. Odzyskać to miejsce. Miej to miejsce. A może warto odpocząć. Po prostu przez dzień, dwa, tydzień. Wystarczy.
Jedziemy z tym kokosem. Odpowiadając na ostatnią to (r) turę pytań. Tym razem Ruda Wstążko od Ciebie. Co najchętniej robisz w deszczowe, niekoniecznie jesienne, wieczory? To co w nie deszczowe. Jeśli muszę się opatulić, to zmieniam rodzaj wierzchniego przyodziewku, w myśl powiedzenia, które nie są – co prawda- mądrością narodów, ale czasami warto zapamiętać: nie […]
W gruncie rzeczy, czyli w rzeczy sednie i ich obrocie, lubię dostawać nominację do Liebsner Award, dlatego, że to oznacza, okazję do lepszego poznania się. Ale o tym już pisałam. Tym razem dziękuję za wyróżnienie Agnieszko, Tobie. [:-) 1. Otworzyle(a)s rano oczy: jaka byla Twoja pierwsza mysl ? Zaspana. 😀 2. Co znalazlabym dzisiaj na […]
Ileż to razy słyszałaś lub słyszałeś, że masz słomiany zapał? Albo, że do wykonania wytrwania, ale nie skonania w danym postanowieniu trzeba naprawdę silnej woli (w domyśle takiej, której Ty nie posiadasz), albo inaczej: ile to razy robiłaś, albo robiłaś postanowienia (noworoczne, miesięczne), że terrraz to już naaapraaaaawdę. I na wygodę i niewygodę,i że… I […]
…A jakie Ty masz swoje codzienne rytuały, które pozwalają docenić wartość życia, który toczy się właśnie w t y m momencie? Na jaką górę „musiałaś”/ „musiałeś” wejść by docenić dzienność i nocność, co_dzienność i kiedy_dzienność? *** *** *** [Z półki zerka na mnie I.(i reszta alfabetu w nieobligującym do niczego porządku, ale nie chaosie-osie współ[wy]miernych […]
Niejako kontynuując wpis nr [234] … Niby oczywiste, co nie znaczy, że nie warte przypomnienia i zapamiętania, albo rozważania. Z życzeniami dobrego (nadchodzącego) weekendu.
Nawigacja umiejętności Umiejętności Umiej to. …Albo na początku zobacz. Bacz. Mniej. Bo czasami…→ Zamiast znaku = można wstawić ↓↑
Spójrz gwiazdy matowieją i niczym się nie mienią, zwykliśmy je zaklinać i szczęście swoje mijać… [Pod niebem pełnym cudów, słowa i muzyka Adam Nowak, album: Cztery, 1994]. Ileż to razy. Słyszałam tę piosenkę. Nie zliczę. Kiedyś. Gdzieś. W różnych /deko/racjach: Stacjonarnie i w biegu: na orientację, rzek, dat, okoliczności-nie zawsze łagodzących (i łagodzonych [o]krągłymi zdaniami). […]
Ci co mnie znają to wiedzą, że jeśli chodzi, a w tym wypadku tak jest, o skłaskładanki, skakanki, składaki i inne pokłady sinusoidy, to raczej nie dla mnie zabawa. A[n] to logie, wolę ole! A i to z przyprószeniem oka w rosole, jakąś dobrą szczyptą maggi. Dosyć, dosyć jeśli chłodzi o kulinaria, chociaż zamierzam jeszcze […]
Regułą tego blogu stało się publikowanie maksymalnie krótkich nie wpisów, no!tatek na [mar]ginesie, #by pamiętać, a nie tylko nie zapomnieć. Tak więc cytat, dziękuję za przypomnienie, przyszło dzisiaj pocztą. Przyszło i doszło! 🙂 Everything is hard before it is easy. [Pitagoras]. Do tego dołączam piosenkę, która dzisiaj jakoś przypadkiem zupełnym, do mnie przyszła, a którą […]
Tak wiem, wiem, czcionka na tym blogu zarasta kurzem, ale dzięki temu, że tu jesteś nadal łypie zachęcająco czernią. Niemniej jednak jestem, bywam, piszę i przemysliwam. I się przeziębiam tak jak teraz, albo przedtem, wtem. Obiecuję, że nadgonię nieobecności i zaległości. Dzisiaj czwarty października, a to ni mniej, ni więcej oznacza, rocznicę blogowania. Wpisem zainaugurowałam […]
[Peter Bence, Fibonacci improvisation źródło] . Lato pękło i rozlało się na ch[ł]odniki i na w(_)cale nie [ch]/g_[ł]odne myśli. Piąta para i pora na dłuższe wpisy, wypisy i spacery, listy i liście, widzę to zamaszyście (i nie chodzi o wyrok wad wzroku, raczej o widoki na przyszłość, bez przeszch[ł]ód). Iście maściste nie mgliste, to spostrzegam- […]
[Game day. Jon Schmidt,Piano Guys, źródło nagrania]. Siedzimy, a z nami świat. A przynajmniej jego część. Ta, którą można ogarnąć okiem, dotknąć ręką, pomacać stopą. To wlewa, to wylewa, ziewa, ktoś chodzi, ktoś chłodzi, krzyczy, milczy, rozlicza, wylicza, zapamiętuje by zapomnieć, albo odwrotnie. Siedzimy w cieple, wlewa się do uszu zamszowy szum. Jest ciężko, brzuchy […]
Tę i tamte. I nie wszystkiek. Nie wszystek [w dur]unę***. Się mi Skni …. za gotycko[wo]gęstymi i tymi, i tymi i tamtymi przeszłymi, przyszłymi, a nadto teraźniejszymi piosenkami z papilarno(nie)linearnymi odciskami prapraprapra* i (choćby) preTekstu, który z każdą myślą będzie gęstniał zrozumieniem, zdziwieniem i nuceniem zapamiętaniem w zachwyceniu. Chwyceniu byle nie marketingowym, owym. I […]
Zajrzyj w siebie! W Twoim wnętrzu jest źródło, które nigdy nie wyschnie, jeśli potrafisz je odszukać. [Marek Aureliusz]. ♠♠♠ ♠ ♠♠♠ ♠ ♠♠♠ Przestrzenie [przy]wiedzenia, [przy]widzenia… [Kt]O! [wy]szedł przez drzwi? M[n]oże po raz nie pie[rw]szy, a [d]ostatni? [Al]bo odwro[!]tnie? [Kt]O! [od-od]mierz[wi]ał swój [dz]cień centymetrami na fra[s]mudze? Kto(_) dał prze[kr]oczyć próg nudzie? Kto nie [do]rósł do […]
Krótko. Propozycje do IKD [info]. Trzy głosować można przez tydzień do piętnastego września do godziny 23.59 poprzez napisanie komentarza z liter ą przypisaną do pozycji, albo tytułem: a) Magdalena Grzebałkowska 1945. Wojna i pokój; b) Zbigniew Herbert i jego Król Mrówek; c) Magdalena Rittenhause i jej Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero; d) Arlene […]
Nie brakuje Ci jazzu na tym blogu? [Przykładowe wpisy:◊tutaj◊ajajajaj]. Przecier, przecież, w wytartych, starych, ale nie zapomnianych czasach gościł tu, to tu, to tam. Nie, nie napiszę, że się pano, no no no szył. Chociaż artykuły szyte były na miarę (ale nie zdartą). Niech będzie, że się domowił, bo przecież nie za- ani przed- nie […]
Połknięty papierek zatrzymuje się w przełyku gdzieś w okolicy serca. Namaka śliną. Czarny, specjalnie przygotowany atrament, powoli się rozpływa i litery tracą swą postać. W ciele człowieka słowo pęka na dwoje, na substancje i na istotę. Gdy ta pierwsza znika, druga pozostając bez kształtu, daje się wchłonąć tkankom ciała, jako że istota nieustannie poszukuje materialnego […]
Zanim skreślę kilka gęstych słów o książce, to zwrócę uwagę na sposób wydania, bo warto. Twarda, ascetyczna oprawa, druk na papierze dobrego gatunku, tak jak reprodukcje zamieszczone na końcu. Przejrzysta czcionka (tyle, że w tytułach brakuje mi bezszeryfowej, która jest właśnie do tego przeznaczona). Mimo swoich gabarytów książkę wygodnie trzyma się w dłoni. I […]
Czas wcale nie leczy ran. Sam w sobie nie ma właściwości uzdrawiających. Jedyne, co potrafi. To m i j a ć. To od nas zależy, jak go wykorzystamy. [Ganbare! Warsztaty z umierania, Katarzyna Boni. Wydawnictwo Agora, Warszawa 2016 rok, wyróżnienie własne]. PS. O tej książce zapewne jeszcze napiszę.
— Widziałam film, w którym pan grał. — Też jesteś wielbicielką Mistera Q? —- Nie. Grał pan ojca, który nie znał własnego syna. Po raz pierwszy spotyka się z nim w barze, na stacji benzynowej. — Ale tego filmu nikt nie ogląda. — Jest tam mój ulubiony dialog. Pana syn mówi: „Dlaczego nie byłeś dla […]
Mam nadzieję, że ta książka pozostanie ze mną na długo. Nie tylko jeśli chodzi o warstwę ową sprawozdawczo- tekstową. Mam nadzieję, że ta pozycja będzie w jakiś sposób sobie wiadomy we mnie pracować. O Annapurnie wiedziałam wiele, wiedziałam jak bardzo wymagający jest to ośmiotysięcznik. Wiedziałam ile osób zginęło chcąc osiągnąć szczyt,czyli wejść i z niego […]
Niedziela. Nie, po niedzieli, noc jednakowo czarnosierpniowa. Pewne jest jedno:Jest późno, jest później niż późno. Ale jest.Oczy kleją się do mózgu, jest takie miejsce w środku czaszki, pomiędzy oczami… Zostawiam ślad. Proszę o cierpliwość, aktualnie zjadam swoje myśli, gonię, porządkuję, zatrzymuję się. Próbuję poczochrać chaos. Chyba to było we wtorek ? We wtorek, albo w […]
Skrócony od[noś] ni(c)k do tekstu: http://wp.me/p59KuC-YZ Było długo. Teraz: krótko,lecz w obu przypadkach treściwie. [Naprawdę nie dzieje się nic, muzyka i wykonanie: Grzegorz Turnau, słowa: Michał Zabłocki, Pomaton Emi 1991, źródło nagrania]. A może by tak, jednak, na boku, albo na wznak ziarenko cytatów # by pamiętać: Są wady, z których rodzą się wielkie […]
Jeśli nawet chodzenie na dwóch nogach nie jest przyrodzonym dowodem wyższości człowieka, to jednak jest wynalazek, który przynosi mu zaszczyt. [Raymond Queneau]. Jak to jest dochodzić i od chodzić dood Siebie? Odchodzić i przychodzić do zmysłów, przestrzeni ludzi i relacji. [Na ulicach, singiel z płyty Introspekcja Krzysztofa Napiórkowskiego, Krzysztof Napiórkowski, Grzegorz Turnau, źródło nagrania]. /%%%/ […]
Moc przypominania♣ moc zapominania ♣ moc odkrywania. ♣Moc stawania. ♣Moc mądrego działania. [Nie pamiętam, Ryczące Dwudziestki, źródło nagrania]. Spudłowałem dziewięć tysięcy razy w mojej karierze. Przegrałem niemal trzysta meczów. Dwadzieścia sześć razy powierzano mi oddanie zwycięskiego strzału, a ja chybiłem. W życiu zawiodłem naprawdę wiele razy, ale właśnie dlatego odniosłem sukces. /Michael Jordan/. Chodzi o […]
Skrócony [od]noś[ni(c)k] do tekstu: http://wp.me/p59KuC-XA — Kiedy po raz pierwszy kobiety pojawiły się w w wojsku? — Kobiety walczyły już w czwartym wieku przed naszą erą, w wojskach ateńskim i spartańskim. Później uczestniczyły w wyprawach Aleksandra Macedońskiego. Rosyjski historyk Nikołaj Karamizyn pisał o naszych przodkach „Niekiedy Słowianki chodziły na wojnę towarzysząc swoim mężom i ojcom, […]
Jak zamieszkać Siebie? Nie zagospodarować, nie poustawiać. Dom, to: gdzie jesteś, to z którędy wędrujesz ku Światu. Do czego? Które marzenia, wierzenia, relacje Cię tworzą. Pierwszym warunkiem, ażeby człowiek doszedł do lepszych wyników w jakimkolwiek kierunku — pisał właściwą sobie lapidarną bezpośredniością — prócz wrodzonego uzdolnienia jest racjonalny i systematyczny trening. Trenować i pracować bardzo […]
Skrócony od[noś]ni(c)k do tekstu: http://wp.me/p59KuC-VP Aforyzmy są kłamstwami podniesionymi do godności prawy [Ewa Wiktor] Filozofowie tak samo podlegają modzie jak stroje, muzyka, budownictwo itp [Vauvenargues] [Myśli ludzi wielkich, średnich, oraz psa Fafika, Marian Eile- Kwaśniewski, Iskry, 2008]. Przez internety przetacza się fala masująca intelektualne strefy erogenne, za sprawą [nie]czytania., te wszystkie achy,ochy, i ubolewania, zliczania […]
Dla tych, którzy miast audiobooków wolą przepływającą swobodnie muzykę. A może i dla tych samych, tylko w innych okolicznościach przyrody i deko_ racjach dnia? Gdy leniwie spływają minuty, skraplając się w słoneczne, pachnące wiosną godziny, zakwitające feerią barw. Iskrzących się na powierzchni dnia. Warto zaciągnąć się jazzem. Proponowany album jest słonecznie harmonijny. Początkowo miał być […]
Znam mnóstwo ludzi— odrzekł wreszcie bardzo poważnym głosem — całe mnóstwo ludzi bardziej mi obcych. [Narrenturm, Andrzej Sapkowski]. Ile to razy wieszczono Koniec Świata? Niezliczone razy, ale on trwa. Wśród obrotów ciał niebieskich, ziemskich spraw, złudzeń, marzeń cielesnych i tych z ducha, i zawodzeń i zwodzeń. Trwa i trwać będzie. Poprzez skruszone daty, spojrzenia i […]
Internetowy Klub Dyskusyjny spotkanie trzecie. Już za chwileczkę już za momencik zębatki robotów zaczną się kręcić. Zdania układać i sensy składać w rumiane zdania, oto pytania: Czy czytasz literaturę since fiction, albo fantasy? Dlaczego tak, albo dlaczego nie? Co Cię zachęca a co zniechęca do tego rodzaju lektury? Co się liczy przede wszystkim: Opowieść? Podbudowa […]
1. (e [c]ho, ho,ooo) trzymaj się swoich dziur, swoich chmur swoich rozstań. I stań. Przybliżeń drżeń (odda)leń. bliżeń przy teraźnniejszych odpoczynków i uczynków muskanych palcami by kształt wyczuć krawędzie wszędzie 2. [geometria miękkich linii horyzontu wlewa się przez otwarte okna ciepłym powietrzem wraz z drażnieniem ucha wewnętrznego tętnienie miasta. Kurz osiada z ciężkim spokojem] 3. […]
Wypisy ze snów użytecznych zbiera. Na język fakturę słów lekko. Dni powszednich miejsca przebyłe. Niewystygłe wspomnieniem. Jeszcze ciepłe. Mądre pamięcią niewyblakłych wspomnień. Mości się w teraz. Bawiąc się miękką geometrią linii na mapach.
W huczące chrapliwym, przykrótkim i głośnym oddechem miasto, które wyziewa mieszanką zapachu gotowanych obiadów, potu, trunków i dezodorantów napiera na pory skóry. W okraszone skroplonym pośpiechem i soczystymi przekleństwami miasto, krztuszące się krokami, korkami i dymem złudzeń, spóźnień,obietnic i zaniechań, w to miasto, które śmierdzi pośpiesznie wypalanym papierosem, oddychające, szybko i niemiarowo wgryza się […]
zapachu kształtu zagnieceń zmarszczek po minionych dniach powszednich szukam listków zasłużonych pomiędzy wers[j]ami znaczenia nie czerstwych wspomnień lecz wody żywej gdy noc nasączona była piosenką a św[s]it obietnicami możliwości rozkwitających marzeń nabierających kolorów o odurzającym zapachu spełnienia wilgocących gardło przy przełykaniu gramatyki sposobów swobodnego oddechu przeponowego.
Rozprostowuje myśli… Łuskam znaczenia. Głaskam smutek. Oswajam przestrzeń. /***/ [Verses,Alice Sara Ott,Ólafur Arnalds, źródło nagrania].
[-fleksy i re-,kleks myśli przy kawie] Dwa albo trzy miliony lat temu powstała pierwsza. Jej kształt ulegał czasowi, czyli zmianie. __ ________ __________________ I nie zawsze przynależała do rodzaju żeńskiego. Ona. Nie zmiana… Ale po (…) kolei. Nie, nie to było daawno, dawno temu, kiedy siódmej góry, ósmej rzeki i pierwszego bajorka nie […]
[ Ka një mot, Elina Duni Quartet, ECM, wrzesień, 2012,, źródło nagrania, o albumie przeczytasz tutaj]. Mężczyzn trzech. Aż dziw bierze, że choć tacy znani, to jednak — w powszechnej świadomości — ulepieni z mitów, nie, nie ze stereotypów, ale z mitów* Nic dziwnego przecież sami tworzyli swoją legendę (tyle, że nie ma do niej […]
1. Scena z filmu. Śpiew ptaków. Dom oddycha winoroślą. Stanisław mówi o śmierci. .3 W pewnym momencie przestał pisać, ponieważ stwierdził, że świat przekroczył granice… Absurdu. Uważał, że każda osoba ma prawo zmienić zawód, chociażby dla innych decyzja była by przyczyną zawod, albo zawodzenia. 5. Kraków miasto słów i azylu. Lwów, miasto fatamorgana, wyludniona blizna. […]
Można by zacząć tak: – To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(…) – Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus. [Mistrz i Małgorzata, Michaił Afanasjewicz Bułhakow]. albo tak: Szukam wieczystej wody,/żadnej krynicy nie minęnie ma takiego źródła,/gdzie bym swą zmyła winę… [ Hymny, Jan Kasprowicz, Hymn […]
Free jazz podobno zaczął się od Stańki, to znaczy, Tomasz i jego trąbka, zaczarowana niewątpliwie utopili się w fantasmagorii dźwięku i wydźwięku nastroju i wystroju muzyki. Niestosowne bawić się tu słowami, obracać (nie mylić z obrazami, znaczy: z ubliżaniem, nie przybliżaniem, bo obrazy: krajobrazy pojawiają się jakby same, nienachalnie) Pojawili się. I nie utonęli. I […]
Przegląd niemożliwości w stanie czystym i brudnym i butnym, ale nie nudnym.I nie trudnym. Spotkanie drugie. Pierwszego stopnia. Przy temperaturze (ciała) trzydzieści sześć i sześć, na zewnątrz jakieś marne siedemnaście. Tyle meldunkowych prognoz przed i po_ pogody. Za a nawet przeciw? Ci i tamci? Że co… Najpierwiej były Bajki robotów. Wiem, wiem, powinnambyła zacząć, […]
Gen porażki w sobie miał, albo: wpis okoliczn_ość i_owy: Szli tędy ludzie biedni, prości (widziałem ich) bez przeznaczenia, bez przyszłości (widziałem ich, słyszałem ich) Szli niepotrzebni, nieprzytomni, kto ich zobaczy, ten zapomni (widziałem ich, słyszałem ich) Szli ubogiego brzegiem cienia i nikt nie stwierdził ich istnienia (widziałem ich, słyszałem ich) Oni o nas, a my […]
[Gdzieś w nas, Marek Grechuta, źródło nagrania]. Nie ważne ile razy upadniesz. ♣Ważne, ile razy się podniesiesz.♣ Nie ważne ile razy zwątpisz, ale ile razy uwierzysz.♣ Nie ważne ile razy się odwrócisz, ale ile razy spojrzysz.♣ Nie jest ważne ile razy zaniechasz, ale ile razy zrobisz to co dzisiaj może być zrobione. ♣krok. ♣Kolejny.♣ I […]
[Skrócony [od]noś(ni[c]k) do tekstu: http://wp.me/p59KuC-Qa ]. Nie będę pisać o tym, że książka napisana przez Mariusza Szczygła to obowiązkowa lektura, nie tylko ze względu na treść, ale i formę. Nie będę o tym pisać nie dlatego, że to nie jest stwierdzenie zachęcające, by po książkę jednak sięgnąć, a jak i sięgnąć to i przeczytać. Rozumiem, […]
Kiedy stoimy przed obrazem w muzeum, nie mogę wiedzieć co człowiek stojący obok mnie w nim widzi — może zupełnie nie to co ja. Podobnie wobec strony zadrukowanej wierszem. czy prozą, w niewielkim tylko stopniu można s p r a w d z i ć, jak ją pojmuje i czego się w nim dopatrzy (…) […]
Dino Saluzzi jest instrumentalistą, urodził się z muzyką krążącą w żyłach. Proponowany dziś album nie wiadomo, czy należy bardziej do muzyki jak najbardziej poważnej, czy jeszcze do jazzu. Jak wielokrotnie pisałam, obecnie już nie trend, ale właściwość taka jest, że muzyczki i muzycy klasycznie wykształcone i wykształceni zanurzają się w jazzie już całkiem jawnie. Co, […]
Porządkuje [oczy]wistości. Spojrzenia wejrzeń i podejrzeń. Zmieniam świat , świst, świt na przedpołudnie, to drugie na popołudnie, złudnie marudnie albo wieczór na ten, który oddycha czernią nocy. Ogląd(_)[m]am. Oglądam. Ciało. Swoje. I przesypuje myśli. Klepsydra. Katedra. Hieronimus (Bosch) i Jan (Vermeer). Zaglądam przez ramię Czesławowi (Miłoszowi). Uczestniczę w życiu zużywając czas_ów_(ni[c]ki). Może zdarzy mi się […]
Robię wielbłądy*, wielkie,aaale moje! Nie oddam, nie oddam… Za darmo. No dobrze, znaczy wcale nie dobrze, wymiotki takie, znaczy… Źle, źle i jeszcze raz… Robię błędy. Całkiem samo, samo– i w dodatku jeszcze- dzielnie. Nieustająco! Dlatego: nie obruszam się jeśli Ktoś (Xpil ukłony i podziękowania: to nie sarkazm) lub Ktosia, zwróci mi u_ i wagę […]
Interludium, czyli wyj_a(lbo)śnienie. Niniejszym: Nie większym i nie mniejszym: otwieram nową kategorię wpisów, oznaczoną także jako: # by pamiętać. Właśnie dlatego, i w tym celu. Będą to, w zamyśle, (bardzo) krótkie wpisy. Może tylko jedno zdanie? Ale za to takie które i zapada, i otwiera, Ani tele, ani (gatunkowo) gram. Ani mono_(d)gram… Tyle wstępu… *** […]
… Tak gra i Sendecki. Zastanawia mnie fakt, że o tym gorlickim pianiście nikt prawie nie wie. No dobrze, prawie nikt. Nie piszę tu o entuzjast[k]ach jazzu, a i tak jak zapytam, to wiele osób, mówi,tak tak, znam tego dziennikarza, ale co on wspólnego ma z muzyką? No widać, nauka nie poszła w las, tylko […]
Nie sądziłam, że przyjdzie mi napisać wpis dzisiaj, i na pewno nie takiej treści.I ogólnie i szczególnie zastanawiałam się, czy pisać. We wpisie powitalnym na moim blogu możesz przeczytać — że nie będzie tutaj dyskusji o Bogu i religii. Tak jak nie będzie o polityce, gotowaniu, wyszywaniu i urządzaniu wnętrz). Nie wycofuję się z tych […]
Podobnie jak wielu rodziców, normalność rozumieli jako bycie szczęśliwym i użytecznym. [Urodziłem się pewnego błękitnego dnia. Pamiętniki nadzwyczajnego umysłu z zespołem Aspergera, Daniel Tamment, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010 r, seria: Przez Rzekę, s.53]. Gdyby nie to, że ktosia mi poleciła przeczytanie tej książki, to z dużym prawdopodobieństwem (bo tego z pewnością, i to nie zbitą […]
— A kiedy zamierzasz urzeczywistnić swoje marzenia? — zapytał mistrz ucznia. — Kiedy znajdę okazję. Odpowiedział uczeń. Ale mistrz oświadczył: — Okazja nigdy się nie pojawia. Okazja już t u j e s t. [/Anthony de Mello/Szczęście czy fart?, Alex Rovira Celma & Fernando Trias de Bes, Wyd. Amber, Warszawa 2004, s 116- wyróżnienie własne]. […]
Spieszę donieść, i wieści nie przewrócić, ani na lewą, ani na prawą stronę, nie wylać, nie nawlekać i nie zwlekać.
Literatura piękna umiera. Przynajmniej w takim znaczeniu, które określało jej miejsce w naszym życiu jeszcze stosunkowo do niedawna. Jej zdolność do kształtowania zbiorowej świadomości staje się niezauważalna. Media niemal już nie zwracają się do pisarzy z prośbą o skomentowanie jakiegoś istotnego zjawiska lub zdarzenia. Historycy literatury i krytycy literaccy pojawiają się dziś w telewizji niemal […]
Musi być do wyboru. Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło. To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby. Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare, czarne, wesołe, bez powodu pełne łez. Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie. Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno. Naiwna, ale najlepiej doradzi. Słaba, […]
[Hedonia z albumu Maria Awaria Maria Peszek, źródło]. Wiecie za co stanowiło meritum krytyki książek Astrid Lindgren? Nowa koncepcja dzieciństwa, autonomia i prawo do buntu, nieposłuszeństwo wobec świata dorosłych i sposobu urzeczywistnienia wartości. Dzieciństwo zostało wynalezione albo odkryte przez Ellen Key. Czyli to, co dzisiaj uważamy za naturalną wiedzę. A za co zostawał skrytykowany Jan […]
Zbliża się marzec, można rzec, że już tuż, tuż, marze (się) i marzy marzec, a wraz z nim drugie spotkanie Internetowego Klubu Dyskusyjnego, o którym można przeczytać, tu i tu. I włączyć się w dyskusję (w każdej chwili). Rozpoczęcie najbliższej nastąpi w czwartek 17 marca 2016 roku. Bez przeszkód można kontynuować poprzednią, a co! […]
Nie przepadam za tym Artystą, choć i ja nie oparłam się (bo i nie starałam się specjalnie) jego urokowi, zwłaszcza, gdy moja przygoda z dżezem się zaczynała, albo była bardziej w początkowej fazie rozwoju. Teraz nasze drogi się rozeszły, chociaż nadal lubię wracać do tego albumu. Może dlatego, że jest lekki, pozytywny i śpiewny? Może […]
[Doceniać swoją zdolność do zmiany samej siebie]. Takie zdanie pojawiło mi się w tym tygodniu, a potem przyszły następne. Złożone. Choć proste. I tak powstał ten wpis. Bardzo rzadko uogólniam. Nigdy i zawsze to bardzo niebezpieczne słowa. Dlatego spytam, kto by nie chciał z Was mieć styczność, w szkole, podczas edukacji formalnej, albo poza nią […]
Przechodzę nie tyle od młodości do starości, bo mam takie przeczucie, że w tej ostatniej zagnieździłam się od jakiegoś czasu, ale przechodzę kryzys czytelniczy. Nie będę się tu wdawała w szczegóły, chociaż to podobno w nich siedzi diabeł, może właśnie dlatego?dobrze, że nie chodzi. Tylko nieruchomo tkwi, jakżeż można tkwić ruchomo? Ale nie o tym. […]
Przeszłość jest nieprzenikniona, nieruchoma I bardziej zagadkowa niż teraźniejszość, ponieważ została zatrzymana raz na zawsze, a jednocześnie rozprasza się, jest nieuchwytna i niedostępna wszelkim próbom „przywrócenia jej do życia” (choć zwykło się uważać, że w sposób magiczny dokonał tego Proust. Przeszłość tkwi już na zawsze tam, gdzie tkwi, i nie istnieje. Jest faktem, który miał […]
Z puntu widzenia postrzegającego nuda jest niezdolnością do oczekiwania czegokolwiek nowego, poczuciem przebywania (choćby tymczasowego) w świecie, gdzie nic się nie stanie, tj. gdzie będzie to samo, albo jeśli nic się nie stanie, postrzegającemu jest wszystko jedno, czyli tak się stanie, jakby nic się nie stało. Można stwierdzić, że nic samo w sobie nie jest […]
Albo: komu się śnimy nieustannie… Śniłem, że byłem motylem— a może ja jestem snem motyla? [Chuang Tzu]. Najpierw trafiłam na nią przypadkowo. O ile wierzyć przypadkom pozoru. Przeczytawszy, że to eseje o medycynie i sztuce, zawierzyłam. O zgrozo! Potem gdy przyszła pora na konsumpcje, a ja obecnie mam czasu coraz mniej, i jest on […]
Upal. Upał. Minął. Dym z papierosa. Pety niedbałości uparcie niezauważalnie drążą czerń. Oddycha miarowo. Beton, kurzem się krztu tusząc. Nie, to tylko przesłyszenie. Śśświst, szmer ledwie. Nie, nie, to nic. To tylko organizm. Własny. Burczenie w brzuchu. Dialog ze światłem. Nie sycącym, niknącym, cym, cym, cym. Monolog ze świat[ł]em. Wracamy. Na dworzec. Perony. z żelazną […]
…Słuchaj(_my) poezji. Niech nie przemawia w ciszy. Sły_sz, słysz yyyy, słyszy(?) sssszzzz? }*{ Wisława Szymborska (…) nigdy nie chciała mieć «biografii zewnętrznej» zawsze uważała, że wszystko, co ma do powiedzenia o sobie jest w jej wierszach. (…) „Wbrew panującej teraz modzie nie sądzę, żeby wszystkie wspólne przeżyte chwile nadawały się do wyprzedaży. Niektóre przecież tylko […]
[Zwiastun filmu: Moje córki Krowy, scenariusz i reżyseria: Kinga Dębska,Kino Świat 2016 źródło]. Moje córki krowy. Zobaczyłam. Nie zamierzam ukrywać, że szłam z dużymi… Nadziejami na zachowanie (a nie zaoszczędzenie) zadowolenia po seansie. Wiem, wiem,malkontentki i malkontenci mówią, że dobry polski film (współczesny) to oksymoron, albo wyrażenie przypisane: tylko i wyłącznie do sfery fiction. Poza […]
Tytuł wprowadza w błąd,wielbłąd, oczywiście czyni to sam. Wujek Sam, dobra rada. Zmiany. Wcale nie idą. I nie biegną. Stoją. W miejscu. Zmiany przyszły,rozglądają się i niechybnie łypią oczami. Patrzą cierpliwie. I pytają: No i co? Co z nami zrobisz? Albo i nie? Zaniechasz, czy wprowadzisz, wadzisz, czy przychylasz, przychylasz, czy pochylasz… ? Pytań jest […]
Zazwyczaj po kolacji najpierw zmywam naczynia, a dopiero potem siadam, by napić się ze wszystkimi herbaty. Pewnego wieczoru Jim chciał mnie wyręczyć, więc powiedziałem: „Dobrze, ale jeśli chcesz zmywać, musisz wiedzieć jak to się robi”. Jim się obruszył. „Nie żartuj! Myślisz, że nie wiem, jak zmywa się naczynia?”Odparłem: ” Są dwa sposoby zmywania. Pierwszy […]
Czy kiedykolwiek ogarnęła Cię przemożna chęć podyskutowania o (książce/ obrazie/ malarstwie/ płycie)? Czy kiedykolwiek chciałeś/ chciałaś dalszej dyskusji, ale albo nie było czasu, albo towarzystwa, za to na podorędziu znajdowały się inne wytłumaczenia ? Czy kiedykolwiek zastanawiałeś/ łaś się nad tym po co [nie] warto sięgać: co zobaczyć, przeczytać, czego posłuchać? Nie tylko czy, ale […]
Dzień (a może noc) ważne, że dobry! Smaczny. Już (lepsze już, od jeszcze) jestem! Znaczy jestem nawet gdy mnie nie ma…Cnień się wzdłuża i wydłuża. Smuża. Mróz. Chwyta za opuszki palców, i czcionkę. Noce czernią się oczekiwaniem na świt. Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze, za życzenia, za obecność. Witam Was w Nowym (albo już […]
A jednak się wzrusza czcionka, śniegiem przyprósza (albo i nie) i pojawia wpis nowy. Świeży, nie śmigany, nie czytany, wróć nie komentowany, wróć… Znaczy zostań. I przeczytaj. Aj. Znaczy, że mróz? Jednak, nie. Niby mnie nie ma, uskuteczniam nieobecność, wróć… Niby odpoczywam od blogu, ale przecież kto choć raz w życiu zdecydował/a się na prowadzenie, […]
Oto nastał ten dzień. Powierzę Ci, wsadzę sęk_w_kręt znaczy, sekret. Może się zdziwisz. Otóż: Nie jestem językiem, znaczy jerzykiem (jerzyczką nawet nie). To znaczy nie potrafię wszystkiego robić w locie. Bo je, dobra, boje też zostawmy, rzyki znaczy jerzyki (nie, że ktoś[ia) je „rzyki”. Jerzyki gdyby tak wziąć je na języki to robią rzeczy niezwykłe, […]
[Człowiek, Ballady i romanse źródło nagrania]. Wlewa jej się do każdego neuronu niewys[y]p[y]anie.I (inne [-]anie) Obrazy, zapachy i dźwięki jakby z alternatywnej rzeczy oczywistości, snują się i [z]dumią, czasami może nawet durnią. Dudnią. Stygną.Fikną. Od czasu do czasu dygną. Szyk przestawny. Czarny kwadrat na białym tle Malewicza nadal kipi filozofią, ale na wpół śniącą. Podróż […]
Noc zapada miękką czernią w widzialną rzeczyoczywistość. Skrapla się świat w odcienie czarnego inkaustu. Rozlewa konfiturą z czasu Geometria [wy]dźwięku zawładnęła przestrzenią: Kroków nikt nie wymiótł ze schodów, krzyków nie ugłaskał, myśli nie ukołysał, czynów nie obłaskawił. Śmiechów nie rozplątał. I zapach zostawił. Ale to wszystko gdzieś Dalej. Głębiej. Ciszej… Czcionka poupychana w zdania […]
Czasami zdarza mi się dostać książkę, i wtedy, albo czytam ją od razu, albo niespiesznie odkładam, wiedząc,że cierpliwie poczeka. Innej możliwości nie ma, znaczy jest, ale nie dla mnie. Nie oddaję, nawet jeśli jest ona dla mnie najdalsza ideowo, staram się, nie, wgryzam się w nią, zapytuję i dyskutuję z osobą obdarowującą. Przecież to doskonały […]
Nie o to chodzi by czytać.Pisałam nie raz, nie dwa, nawet nie trzy. Nie o to chodzi, żeby czytać wiele, zarzucać się opasłymi wydaniami ciągłymi. Chodzi o to by c z y tu, c z y t am , ta(ć) świadomie. Nie naburmuszoną czcionkę, czasami sięgnąć po coś lekkiego, chociaż niektórzy mówią, że życie to […]
Dopijam kawę i kończę książkę. Niespiesznie. Niezaprzeczalnie. To ta o życiu, nie tylko w cieniu tragedii i oparów atomowych, o tym co zostało zapomniane i niezrobione, zakopane, zaprzepaszczone, i zniszczone, niezaprzeczalnie. Nie, nie jest wytłumaczeniem jestem zbyt wraźliw_y/a, nie to nie dla mnie książka. Im usilniej szukasz wytłumaczeń, tym bardziej książka jest właśnie dla Ciebie. […]
Zapisuję czterem żywiołom to co miałem na niedługie władanie ogniowi – myśł niech kwitnie ogień ziemi którą kochałem za bardzo ciało moje jałowe ziarno a powietrzu słowa i ręce i tęsknoty to jest rzeczy zbędne to co zostanie kropla wody niech krąży między ziemią niebem niech będzie deszczem przezroczystym paprocią mrozu płatkiem śniegu niech nie […]
Przeczytałam trzy zdania, a może pół strony? Nie pamiętam. Zdania mnie zatrzymały, ze wszystkim co miałam i czego nie miałam. Stopklatka. Kadr. Nie wiedziałam, nie zdawałam sobie sprawy, że one zamknięte w czarnym kroju czcionki mogą mieć moc. Taką. Odłożyłam książkę, nie na święte nigdy. Na podróż. Na pobyt Tam, na gdziekolwiek Ale nie […]
Komu się ckni do czasów orkiestr wielkich,i mniejszych, kawiarni, kolacji pachnących dwudziestoleciem międzywojennym, w stylu np. warszawskiej Adrii , niech czym prędzej zaparzy sobie kubek ciepłego kakao, albo kawy, albo naleje szkarłatnego płynu szczypty smaku do pękatego kieliszka i niech odnajdą uszy jej/jego dźwięki podane przez Fabrizio Bosso i jego muzyków. Nie potrzeba peanów,nie potrzeba […]
Piosenka bez rozwiązku i bez związku z treścią niniejszego wpisu. Ale czy aby na pewno? [Jeszcze pożyjemy,podobno, przynajmniej śpiewa Marek Grechuta, album wydany w 2012 roku]. [***] Podobnie jak Prus walczył o prawo do ciszy. Co nie powinno zdumiewać ani u kompozytora (pierwsze utwory napisał w wieku dziewięciu lat) ani u pianisty, ani u […]
Dziś, dla odmiany— będzie o muzyce. I zupełnie nie spodziewanie, o jazzie. Po serii wpisów lekkich, łatwych i przyjemnych, para w świst, wróć, pora (pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, a nie, ja jeszcze przed kolacją)a więc jeszcze jest jedna pora (chociaż Vivaldi twierdzi, że jest ich cztery) pora wkroczyć na dawne ścieżki mylenia, […]
Puzzel pierwszy: Jeżeli jak twierdził Heidegger życie jest procesem stałego podsumowywania i uzewnętrzniania doświadczeń, to każde kolejne podsumowanie przez jednostkę swojego życia dokonuje się w innych okolicznościach i w obrębie innych ram poznawczych, nie można minionego życia całości podsumować, ani go w całości uwewnętrzniać, w każdym razie nie jest to możliwe bez g ł ę […]
Modliła się do Boga, modliła gorąco, żeby z niej zrobił białą szczęśliwą dziewczynę. A jeśli już za późno na takie przemiany, to chociaż, Panie Boże, spójrz ile ja ważę i odejmij mi z tego przynajmniej połowę. Ale łaskawy Bóg powiedział Nie. Położył tylko rękę na jej sercu, zajrzał do gardła, pogłaskał po głowie. A kiedy […]
Znam i takich znawców i znawczynie jazzu, którzy (które) wiedza kończy i zaczyna się na tym co nagrał Leszek Możdżer,a i to wiele. Uważają, że wiedzą wszystko, ale gdy przychodzi do podania ulubionego wykonawcy, czy wykonawczyni, podają tego, który jest stricte popowym, ale kojarzą, znaczenie i zbieżność słów Leszek i Możdżer, i wiedzą, że to […]
Jazz is not dead, it just smells funny. [Frank Zappa]. Olga Tokarczuk obwołana Anty–Sienkiewiczem została wyróżniona nagrodą Nike 2015 roku. Co ciekawe, i Henryk i Olga piszą na przełomie wieków. I on, i ona zupełnie inaczej rozumieją historię. On kobiety upycha w „tradycyjnych” rolach niewidocznych, miłych,uległych, kochanek, druga przywołuje kobiety z Zapomnienia i Mgły. Nie […]
Nie trzeba się trudzić, i brudzić i nudzić by znaleźć tu lekkie treści, ten blog także i je pomieści! Ten wpis także nie będzie wyjątkiem. Zaproponuje garść dźwięków i wydźwięków przychylnych. Przytulnych. Gdzieś pomiędzy popem, a lekkim jazzikiem. Jeśli zdarza Ci się sympatyzować z popjazzem to z pewnością znajomość pierwszych taktów powitasz z zadowoleniem i […]
Coś lekkiego. (no chyba,że mamy okazje/ zwyczaj czytać jeśli się przemieszamy, przemieszczamy). Ciało, to potęga(…), ale umysł, jest jedyną rzeczą za którą człowiek w pełni odpowiada na tym świecie. [Lód, Jacek Dukaj, Wydawnictwo Literackie, 2007]. Wiem, wiem, co prawdopodobnie można usłyszeć na temat tej książki, że ambitna, ale za trudna, że fantastyczn[k]a, ale gruba, […]
Jest czas gdy wszystko się butwieje, wybrzusza,nabiera wiz[n] i krzy się niemiłosiernie i nie jest to bynajmniej Picasso. Nie wyrabiam na krętach i zakrętach. Przepraszam, tych którzy i które czekają na nowy wpis z nie nowego cyklu. Oczywiście mogłabym machnąć recenzję, pożonglować kropką i kreską i z (nie) uporządkowaną czcionką, ale to nie było by […]
Obejdzie się bez słów wielkich napuszonych znaczeniem czarnej czcionki, tonem głosu, i czym bądź jeszcze. Właśnie, j e s z c z e b ą d ź. Wiel(e)b(ł)ądź. To jest tajemnica tego co nas u_rzeka. Nie chodzi o to, by nabożnie milczeć, nie ma jednej odpowiedzi, za to tysiące po-d-szewkopowiedzi pchają się pod palce, albo […]
Urządzamy nasz świat. Wy i godnie. Szlifuj (i j)emy krawędzie miejsc i języków. Nadajemy audycje, pocztę, znaczenie i zna- i i_miona. Wdech i wydech. Wdech i wydech. Falowanie, unoszenie i zapadanie klatki piersiowej. Owej. Wdech i wydech. Wdech, wydech. Dech,dech…ech, ech..Mijamy.Mija, mija, mijamy. My, ech,ech, proch, och, och i mech,ech, ech. Niepozornie obracając w […]
Dziecięciem będąc nie potrafiłam zrozumieć jaki sens jest wydawania płyt klasycznych. I nie chodzi o to, że były to melodię bez słów, lecz o to, że na jednym czarnym krążku zupełnie koło siebie sadza się różnych kompozytorów, albo dzieła jednego jednej ale jakże z odległych „epok”. Potem gdy nabrałam biegłości i w mol […]
Są takie przekonania,które mają podnieść coś do rangi Sztuki, koniecznie tej, pisanej, tworzonej, rozumianej i degustowanej przez Wielkie SZTU. Nie tyle uczynić ją większą, wspanialszą, i określaną przez Wielkie Kwantyfikatory ile same odbiorczynie i odbiorców też naznaczyć. Włączyć do grona osób Wtajemniczonych. Na przykład skomplikowanie. Komplikowanie, gmatwanie. To jest piękne, ba nie tylko piękne, pożądane, […]
W jego oczach czai się spojrzenie, które nie widzi. Nie widzi nic poza rozpaczą. Tą, która nie ma dna. Kształty mają krawędzie. Obłe. Nie można się chwycić. Nawet brzytwy. Starość nadeszła, ale najstraszniejsza jest ta, z niewykorzystaną młodością pod zwiędłą już skórą. Martwe. Punkty. Ty. Mijasz. Drzewa, które mają dla Ciebie zieleń i smak […]
Pamięci Witkacego. Nie zaważając na kształt i formę. Nieszczęścia sprzedam. Imię odziedziczyłem po bracie,który nie zdążył mi być starszym, odszedł jak i ja odejdę, nie wynurzając swego cienia zanadto. Jakoby innych imion nie było, znoszona klątwa jakże uskuteczniana przeze mnie, Theo. Ani marszand ze mnie choć władałem językami ludzi, ani kaznodziejstwo, anieli także mnie […]
[Sonety Szekspira, Stanisław Soyka,Pomaton EMI,1995, źródło]. Literatura powinna podpowiadać jak żyć. Wielkie dzieła tworzone były zazwyczaj przez pisarzy, którzy sięgali po po dzieła filozoficzne, zatem w ich książkach widza ta znajduję wyraz. Było by absurdem oczekiwać aby każdy człowiek czytał dzieła filozoficzne, ponieważ filozofia wymaga przygotowania. D0 czytania powieści natomiast w dostatecznym stopniu przygotowuje szkoła. […]
Młody człowieku, niech pan nigdy nie prosi matematyków o pomoc w rozwiązywaniu równań. My tego nie umiemy robić, i tak prawdę mówiąc nas to nie interesuje. To co potrafimy to dowieść, że rozwiązanie w ogóle istnieje albo, że jest tylko jedno. Resztę chętnie pozostawiamy wam, fizykom. [Diabelski młyn. Andrzej Krzywicki, Czytelnik, Warszawa, 2oo5, s.51]. […]

[Po]rozmawiaj[my]: