Jeśli miałabym jednym słowem określić, z czym kojarzy mi się Dries van Noten powiedziałabym, że z kwiatami. Każda z kolekcji projektanta, a przynajmniej większość tych, które sobie właśnie przypominam, czerpie garściami z ogrodu. Czasami są to tylko gigantyczne pąki zdobiące sukienki, innym razem delikatne róże nadrukowane na tkaninie, trudno rozpoznawalne bukiety, w końcu gigantyczne palmy i orchidee. Skąd takie inspiracje? Wystarczy spojrzeć na dom projektanta i odpowiedź wydaje się niezwykle prosta. Czytaj więcej…
Złote Globy 2017: najlepsze i najgorsze kreacje z czerwonego dywanu (subiektywny wybór)
01/15/2017Najważniejszym wydarzeniem nowego roku jest z pewnością gala Złote Globy 2017. Najlepsze kreacje oceniane są już kilka godzin po rozpoczęciu wydarzenia, a najważniejsze tytuły prześcigają się w wyborze ulubionej i najbardziej znienawidzonej kreacji wieczoru. O ile wyniki konkursu wzbudzają emocje głównie wśród miłośników kina, o tyle czerwony dywan i zainteresowanie nim przypada w udziale głównie prasie kobiecej i brukowej. Jeśli o mnie chodzi kciuki trzymałam za to co na scenie (w tym głównie za Emmę Stone, którą podziwiać możemy w musicalu La La Land z Ryanem Goslingiem), ale także za to co na czerwonym dywanie. Patrząc na tegoroczne wybory nie trudno odnieść wrażenia, że zdominowały go cekiny, koronki, a także minimalizm (w tym niewidziana już dawno czerń – moim zdaniem jednak w dość niefortunnej odsłonie), proste suknie z rozcięciem lub delikatną dekoracją w postaci doszywanych koralików, kwiatów i haftów.
„Miałam w domu kawałek mosiężnej blachy. Bardzo chciałam podkreślić jej piękno, a w tamtym momencie najrozsądniejszym wyborem wydała mi się biżuteria.” – mówi o swoich początkach z z projektowaniem Laura Pawlikowska, stojąca za marką rett frem, absolwentka projektowania mebli na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, na codzień również graficzka. Zgodnie z norweskim znaczeniem tego słowa, biżuteria jest prosta, nie bójmy się użyć tego słowa – prawdziwie minimalistyczna, bez zbędnych ozdób a jednocześnie niezwykle elegancka i klasyczna. Chociaż pierwsze słowo, które przyszło mi na myśl, kiedy ją zobaczyłam to: subtelna.
Kalendarz na przyszły rok lub notes do zapisywania od zaraz – to jeden z moich ulubionych prezentów, sprawdzi się zawsze, przyda każdemu. Zazwyczaj kupuję go sobie sama zaraz po świętach, traktując jako dodatkowy prezent w ramach rozpoczęcia Nowego Roku (każda wymówka jest dobra, czyż nie?). Obecnie ich wybór jest wyjątkowo duży i każdy znajdzie dla siebie coś wyjątkowego: gładkie, w kropki, ze wzorami i bez, tygodniowe i dzienne, z miejscem na przemyślenia, listę zakupów i wpisanie ważnych dat w nadchodzącym roku.
















