Nie wiem czy już wam pisałam, ale w mojej kuchni i w pudłach mam bardzo dużo książek kucharskich. Był czas, że kupowałam je kompulsywnie. Teraz robie to bardziej rozważnie, ale nadal najlepszym prezentem jest dla mnie jest ksiązka. Uwielbiam je oglądać!
Niestety na przeglądanie za zwyczaj się kończy. Nie zanczy to absolutnie, że nie znajduję w nich nic ciekawego. Często widzę wiele dań które chętnie bym przygotowała, niestety jakoś nigdy do tego nie dochodzi. I właśnie przeglądając kolejny tom wpadłam na pomysł, który jeśli zyska wasze uznanie zagości cyklicznie na moim blogu.
Co miesiąc przedstawię wam trzy tytuły książek, a wy jeżeli zechcecie się ze mną pobawić wybierzecie z nich jeden. O tytule który wybierzecie napisze wam kilka słów, oraz ugotuję coś, a efekt pojawi się na blogu.
Czytaj dalej →