Jak ogrzać swoje cztery kąty?
Napisała Beata @ Styczeń 25, 2017
Można powiedzieć, że zima zagościła u nas na dobre. Śnieg i minusowe temperatury podczas ostatnich tygodni zachwyciły w szczególności nasze dzieci, które mogły w końcu pozjeżdżać na sankach i ulepić bałwana w ogródku. Niewątpliwie wraz z opadem śniegu wszystko za oknem wypiękniało. Istnieje jednak druga strona medalu takiej aury. Niskie temperatury i mrozy przyczyniają się do zwiększenia wydatków na ogrzewanie. Patrząc na to, że sezon grzewczy w Polsce trwa przez ponad połowę roku, warto zastanowić się nad właściwym doborem ogrzewania w naszych czterech kątach. Bądź co bądź jest to inwestycja na lata, która wpłynie na stan naszej kieszeni. Na podstawie naszych doświadczeń projektowych postanowiłam przybliżyć Wam rodzaje ogrzewania, które zazwyczaj stosujemy w naszych realizacjach. Zapraszam do lektury! : )
Niezmiennie do najbardziej popularnych sposobów ogrzewania pomieszczeń należą grzejniki ścienne. Oferta na rynku jest bardzo szeroka. Trzeba pamiętać, że poza właściwościami grzewczymi wpływają one również na estetykę wnętrza. Obecnie można znaleźć grzejniki o różnych kształtach i formach – od bardzo minimalistycznych po bardziej dekoracyjne. Producenci umożliwiają również indywidualny dobór koloru grzejnika. Dzięki temu może stać się ważnym elementem wystroju wnętrza.
Dodatkowym atutem tego rodzaju ogrzewania, jest to, że mają małą pojemność wodną i można zamontować przy nich zawory termostatyczne. Tym samym regulacja temperatury jest łatwa i elastyczna. Istotne w wyborze grzejnika ściennego jest jego właściwa lokalizacja w pomieszczeniu – zazwyczaj takim miejscem jest ściana zewnętrzna przy oknie. Powierzchnie grzejników nie powinny być zasłaniane (dotyczy to również gęstych firanek czy zasłon), ponieważ wiąże się to ze spadkiem ich mocy.
Kolejnym bardzo popularnym sposobem ogrzewania jest ogrzewanie podłogowe. Jest to dobra alternatywa dla pomieszczeń, gdzie grzejniki „przeszkadzają” w efektownej aranżacji wnętrza. Dużym atutem tej formy grzania jest niska temperatura powierzchni grzewczej. W pomieszczeniu występuje równomierny rozkład temperatury, który daje nam komfort cieplny. Komfort ten polega na tym, że najcieplej nam w stopy a nieco chłodniej wokół głowy. Chodzenie po ciepłej podłodze jest po prostu przyjemne, szczególnie w takie dni jak teraz : ) W przeciwieństwie do grzejników ściennych nie mamy możliwości łatwego sterowania temperaturą grzania, dlatego też trzeba najpierw przeanalizować, czy we wszystkich pomieszczeniach taki rodzaj ogrzewania się sprawdzi. Ważne jest również, aby dobrać właściwy materiał na wykończenie podłogi, aby przekazywanie ciepła było najbardziej efektywne. Coraz bardziej popularne staje się łączenie ogrzewania podłogowego z grzejnikami ściennymi.
Inna formą ogrzewania jest ogrzewanie elektryczne. W ostatnich naszych realizacjach często stosowałyśmy elektryczne ogrzewanie podłogowe za pomocą mat grzejnych. Jak każdy rodzaj ogrzewania ma swoje wady i zalety. Do zdecydowanych plusów należy zaliczyć łatwość montażu – ich ułożenie polega na rozwinięciu maty na podłodze, ewentualnie przylepieniu jej do podłoża (maty samoprzylepne) i ułożeniu warstw podłogi. Dodatkowym atutem jest szybkość dostarczania ciepła do pomieszczenia. W porównaniu z wodnym ogrzewaniem podłogowym należy do bardziej bezpiecznych rozwiązań. Nie musimy się obawiać o ewentualne przecieki lub inne usterki podczas wykonania i późniejszego użytkowania.
Mówi się, że ogrzewanie podłogowe za pomocą mat grzejnych najbardziej nadaje się do łazienek i kuchni, ze względu na wykończenie posadzek kaflami. Jeśli jednak producent innych wykończeń dopuszcza ich użycie to warto zaryzykować zastosowanie innego materiału. W jednej z naszych ostatnio zakończonych realizacji maty elektryczne zostały położone w całym mieszkaniu – zarówno pod posadzkę żywiczną jak i podłogę drewnianą. Ogrzewanie sprawdza się świetnie a klienci są zadowoleni : ) reszta zdjęć z realizacji zapewne pojawi się wkrótce na blogu.
źródła: termaheat.pl; bestheating.com; interiorzine.com; tubesradiatori.com; trendir.com; misa.co.kr; muratordom.pl; ladnydom.pl
Niestety minusem ogrzewania elektrycznego są wyższe koszta eksploatacji. Tak czy inaczej możliwości ogrzewania naszych czterech kątów jest wiele. Ważne, aby odpowiednio wcześniej zdecydować się na rozwiązanie, które będzie nam najbardziej odpowiadało i przy okazji nie obciąży naszych portfeli : ) Powodzenia!
beata kwiatkowska
Zimowe DIY
Napisała Beata @ Styczeń 23, 2017
Zimowe wieczory potrafią się ciągnąć w nieskończoność. Dobrze zaplanować sobie zajęcia, które nam je urozmaicą. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, jak przygotować własnoręcznie wszystkim dobrze znaną girlandę świetlną Cotton Balls, która wprowadzi do Waszych domów przyjemny nastrój w długie wieczory.
Potrzebujemy:
– baloniki na wodę – 20 szt.;
– pompka do balonów – nadmuchanie ich ustami jest trudne i męczące, dlatego warto kupić ją w komplecie z balonikami;
– kordonek – 3 – 4 sztuki, mogą być w kilku kolorach, ja wybrałam w zimowych odcieniach: biały, szary i niebieski;
– lampki ledowe białe na białym kablu z 20 lampkami;
– klej magik – 4 szt. lub inny, który zasycha na przezroczysto;
– miseczka na klej i wodę;
– folia, ręczniki papierowe do zabezpieczenia miejsca pracy;
– szpilka lub inne ostre narzędzie, ja użyłam pinezki;
– plastikowy kubeczek lub szklanka – posłużą do odmierzania wielkości balonika, żeby wszystkie kulki były równe.
Zaczynamy od nadmuchania balonów i przymierzenia ich do kubeczka. Jeżeli pasują, zawiązujemy balonik i przygotowujemy takich 20 sztuk (tyle, ile lampek).
Odwijamy kilkanaście metrów sznurka i moczymy go w miseczce z klejem rozcieńczonym wodą (w proporcji ok. 1:1). Uważajcie, aby końcówka sznurka była na wierzchu. Zaczynamy nawijanie na balonik. Jeśli zabraknie Wam namoczonego kordonka w trakcie nawijania, rozwińcie kolejny, namoczcie i nawijajcie dalej.
Owijamy kordonek tak, żeby dobrze przylegał do balonika, ale nie ściskał go, aby nie zdeformować kulki. Na oryginalnych girlandach cotton balls sznurki biegną koło siebie równolegle po kilka sztuk. Staramy się robić podobnie. Aby mieć pewność, że całość będzie wystarczająco sztywna możemy na koniec obtoczyć kulkę w kleju.
Gotowe kulki odwieszamy w ciepłe miejsce, np. na drążku w pobliżu grzejnika. Najlepiej zostawić je na dobę, aby dobrze wyschły. Z kulek może kapać klej, dlatego dobrze jest pod nimi zabezpieczyć podłoże.
Gdy kulki dobrze wyschną przebijamy baloniki szpilką i wyciągamy je z wnętrza naszego kokonu. Do otworu, który pozostaje po wyciągnięciu balonika wkładamy lampkę. Tak robimy z wszystkimi kulkami. Jeśli trzymają się zbyt luźno możemy je zabezpieczyć kilkoma kroplami kleju na gorąco.
Oto jak wygląda efekt końcowy : ) Muszę przyznać, że całość była dość pracochłonna, ale przyniosła dużo frajdy podczas pracy. Do tego wygląda naprawdę ładnie i pozwala zaoszczędzić nieco pieniędzy. Mam nadzieję, że sami spróbujecie!
Jeśli jednak nie czujecie się na siłach, żeby samodzielnie tworzyć dekoracje lub nie macie na to czasu, wsparcia możecie szukać tu. Znajdziecie tu szeroki wybór gotowych girland Cotton Balls w zróżnicowanych cenach. Różnego rodzaju łańcuchów świetlnych możecie szukać także w sklepie home&you.
Poniżej przykłady, jak możecie udekorować nimi dom.
źródła zdjęć: gravityhomeblog.com/2016/05/12/gothenburg-apartment-with-a-bold-dark-bedroom; behome.pl; cottonballlights.pl/inspiracje; aroundthehouses.com/diy-hanging-branch-light
beata kwiatkowska
Moje hygge
Napisała Beata @ Styczeń 22, 2017
Hygge to jedno słowo, które w skrócie oznacza to, co w życiu naprawdę się liczy. Duńczycy tym krótkim słowem określili pełnię szczęścia, która dla każdego może wyglądać nieco inaczej. Bo uczucie hygge pojawia się wtedy, gdy spotykasz ukochane osoby, spędzasz czas z innymi, ze sobą, osiągasz spokój, błogostan i harmonię.
Wszystkim tym, którzy mają trudność z odnalezieniem swojej pełni szczęścia, polecam książkę "Hygge. Klucz do szczęścia". Warto dać sobie chwilę i zagłębić się w lekturę.
Dla każdego droga do szczęścia może wyglądać inaczej. Ja chciałabym Wam zaprezentować mój zimowy kącik hygge.
W ziomowe wieczory wyjątkowo cieszę się, że zdecydowaliśmy się z Radkiem na kominek. Ostatnio położyliśmy przed nim gruby dywan, na którym uwielbiamy przesiadywać z dziećmi. W wolnych chwilach siadam przy kominku z książką i kubkiem kawy lub kakao, żeby się odrobinę wyciszyć zanim moja rodzina wróci do domu.
Hygge to także przytulność, bezpieczeństwo, ognisko domowe, to wszystko co daje mi moja rodzina. Uwielbiam otaczać się elementami, które mi się z nimi kojarzą, jak te skarpetki, które dostałam na święta w prezencie : )
Dziś wspólnie będziemy się zajadać domową szarlotką, którą przygotowała moja mama. Takie chwile to dla mnie kwintesencja hygge. Wierzę, że każdy z Was ma takie momenty, kiedy nic się nie liczy i jest po prostu dobrze.
Na to jak się czujemy ogromny wpływ ma nasze otoczenie, więc warto zatroszczyć się o to, aby było przytulne i komfortowe. Oto moje propozycje jak o to zadbać.
Produkty: kanapa – meblejana, świece – IKEA, poduszki i koc – H&M home, lampiony – a Tab
beata kwiatkowska
Apartament w sercu Starego Miasta
Napisała Asia @ Styczeń 20, 2017
Witajcie moi drodzy! Dziś w poście nasza kolejna realizacja w starej kamienicy. Tym razem w Gdańsku na ul. Chlebnickiej, z widokiem na Bazylikę Mariacką.
Jest to jeden z tych projektów, który zawsze będziemy miło wspominać nie tylko ze względu na efekt końcowy, ale również przemiłych klientów z którymi współpraca była czystą przyjemnością.
Największym atutem mieszkania są oczywiście nietypowe, wysokie okna wychodzące na gdańską starówkę. W salonie z aneksem postanowiłyśmy je podkreślić za pomocą obudowy ze sklejki, która może funkcjonować jako dodatkowe siedzisko. Zasłony sprawiają, że pokój jest bardziej przytulny, a czarne i złote dodatki dodają charakteru jasnej i neutralnej bazie kolorystycznej.
Ze względu na to, że właściciele mieszkają tu tylko w okresie urlopowym, mogłyśmy pozwolić sobie na kuchnię prawie pozbawioną górnych szafek. Zamiast nich zawiesiłyśmy pomalowaną na szaro górę od zabytkowego kredensu, który naszym zdaniem idealnie pasuje do mieszkania w kamienicy.
W sypialni jak w salonie i na korytarzu przewija się motyw sklejki, która występuje w różnych odsłonach. Jako oryginalne wezgłowie łóżka prezentuje się naszym świetnie. A jak Wam się podoba?
W łazience królują heksagony, mozaika i czarne dodatki, a malutka toaleta nabrała szyku przez zastosowanie kontrastu w postaci czarnej listwy sztukateryjnej oraz miętowej lamperii.
Do takiego mieszkania idealnie pasują:


asia real



































































