Pragmatyczne podejście do ubrań ma mnóstwo zalet. Gdy ubrania są w pełni użyteczne i jest ich mniej, można mieć mniejszą szafę (czyli więcej miejsca do tańczenia), odkładać więcej pieniędzy (a potem wydawać je na podróże) i zapomnieć o problemie „nie mam się w co ubrać”. To jest punkt widzenia, którego trzymam się od dawna. Od tak dawna, że zdążyłam już zauważyć jego wady:) Tak, ubraniowy minimalizm ma też wady! Główna z nich jest taka, że po jakimś czasie można poczuć się nieco zakurzonym modowo. Pół biedy, jeśli nie przywiązujemy już większej wagi do trendów. Gorzej, gdy zaczynamy zaniedbywać własny styl.



