Jak dbać o swetry dziergane ręcznie? 29 stycznia 2017 | Herbi
Wszystko czerwone, czyli akcja ubijania zimowej monotonii... 22 stycznia 2017 | Herbi
Jak zrobić prosty sweter na drutach, czyli oswajamy potwora... 15 stycznia 2017 | Herbi
Słowa otuchy dla początkujących 27 grudnia 2016 | Herbi
Recenzja włóczki DROPS Brushed Alpaca Silk... 24 listopada 2016 | Herbi
Jak skrócić sweter dziergany ręcznie od dołu? Sposób szybki, prosty i nieza... 9 listopada 2016 | Herbi
Sweter Seashore Isabell Kraemer pulsujący czerwienią
1 stycznia 2019 | Herbi | komentarzy 7Sweter Seashore czekał bardzo długo na zaistnienie, bo zaczęłam go dziergać i dopadła mnie blokada dziewiarska trwająca całe lato i część jesieni (tak, zaczęłam go chyba w maju 2018 r.). A kiedy w końcu uporałam się z okresową niechęcią do dziergania i powoli, lecz w stałym tempie dotarłam do końca robótki, nastał ciemny, deszczowy grudzień i zrobienie sensownych zdjęć zakrawało na cud. Ostatniego dnia roku los okazał się łaskawy i udało nam się obfocić sweter Seashore w warunkach świetlnych, które choć trochę czynią zadość jego urodzie 😉
Prosty otulacz, czyli: czy mnie jeszcze pamiętasz?
16 listopada 2018 | Herbi | komentarzy 20Ten prosty otulacz ma być powrotem do dziergania po długiej, nazbyt długie przerwie. Temat dziewiarskiej blokady, zwanej przeze mnie „dziewiarską smutą” zasługuje na osobny wpis na blogu i chyba niedługo go przygotuję, ale muszę powiedzieć, że do regularnego blogowania wrócić chyba jeszcze trudniej niż do samego dziergania. Ale spróbuję. Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze zagląda.
Urokliwe miasto nocą, czyli chusta Kyler z włóczki Mirella
6 czerwca 2018 | Herbi | komentarze 3Chusta Kyler „chodziła” za mną odkąd zobaczyłam jej zdjęcie na Ravelry. Gdy w moje ręce wpadła przecudnej urody Mirella z Włóczek Warmii, to wiedziałam już, że muszę pożenić jakoś te dwie rzeczy. I udało się – moim zdaniem – w pełni satysfakcjonująco.
dzikie wino, czyli sweterek-zwyklak z włóczki Mirella
9 kwietnia 2018 | Herbi | komentarzy 14Sweterek z włóczki Mirella czekał na swoją kolej na blogu dłuuugo, oj dłuuugo. Wydziergałam go prawie dwa miesiące temu i ciągle coś stało na przeszkodzie, by go sfotografować. W końcu w święta odwiedziliśmy poznańską Palmiarnię, która okazała się idealnym tłem dla „dzikiego wina”.
komin i czapka na drutach, czyli kwadraty, trapezy i inne cuda geometryczne
2 lutego 2018 | Herbi | komentarze 2Ten komin i czapka na drutach powstały już z miesiąc temu, ale pogoda zawsze płatała mi figle, gdy chciałam uwiecznić dziergadła na zdjęciu. W końcu wczoraj na chwilę zaświeciło słońce i wykorzystałam moment, choć nadwornego fotografa nie było w domu i trzeba było trzaskać „selfiaczki”.
