To było rok temu podczas którejś wizyty naszego Niuniusia. Miał wtedy 3, 5 roku. Kładliśmy go spać, kiedy powiedział do męża:
- Dziadku, zaśpiewaj mi .
- Ale co?
- O Polsce.
- Nie znam piosenki o Polsce.
- Znasz, "Jeszcze Polska nie zginęła".
Nie trzeba się domyślać,że zdarzenie to stało się fantastyczną anegdotą rodzinną.
Teraz Niuniuś jest o rok starszy. Wczoraj odbyliśmy taką rozmowę telefoniczną:
- Babciu ,byłem dzisiaj na paradzie i miałem biało - czerwoną chorągiewkę.
- Wspaniale.
- A w przedszkolu hymn śpiewaliśmy.
- Znasz hymn?
Tutaj zamiast odpowiedzi mój Niuniuś zaczął spiewać. Zaśpiewał cały hymn, czery zwrotki, pięknie, medlodycznie i rytmicznie. Mnie zatkało. Coś chwyciło za gardło i przez chwilkę nie chciało puścić. Wzruszyłam się do łez.
- Wspaniale , Niuniuś!Jestem z Ciebie dumna!
- Babciu a ja jeszcze zanm wierszyk o Polsce - "Kto ty jesteś, Polak mały...." - w tej chwili pomyślałam o nauczycielkach w przedszkolu. Nauczyć czterolatki hymnu i wiersza i...
- Babciu, i kartkę dla Polski narysowałem.
Taaaaa.... Prawdziwy Mały Patriota.
