- Wyczyść wszystkie
American Film Festival w ALE KINO+
Oto produkcje twórców, którzy chodzą niewydeptanymi ścieżkami kinematografii. Ale kino+, partner tegorocznego American Film Festival we Wrocławiu, przypomina tytuły z poprzednich edycji imprezy. Na projekcje niezależnych dzieci X Muzy zapraszamy w każdy wtorek października o godz. 20.10.
Co łączy takich reżyserów jak Hal Hartley, Onur Tukel, Sebastián Silva oraz Destin Cretton? Cała czwórka znalazła niszę w ojczyźnie wysokobudżetowego kina komercyjnego. Eksperymentują z formą, wkładają kij w mrowisko społecznych problemów. Potrafią być przy tym surowi nie tylko wobec otaczającego świata, ale także wobec samych siebie, bo robienie filmów traktują jako autorską wypowiedź i oczekują, że widzowie podejmą z nimi rozmowę.
4 października, godz. 20:10, „Ned Rifle”
Hal Hartley, zwany Godardem z Long Island, wieńczy tym filmem trylogię. W
centrum zdarzeń stawia Neda, syna bohaterów swoich wcześniejszych filmów: „Henry
Fool” i „Fay Grim”. Chłopak, ze strzelbą w jednej ręce i z Biblią w drugiej, rozlicza
się z ojcem, a reżyser poprzez jego historię rzuca nowe światło na zużyte
klisze kina zemsty.
11 października, godz. 20:10 „Na kwaśne jabłko”
„Jaka jest najgorsza rzecz, którą zrobiłeś w życiu?” – od
takiego pytania zaczyna Onur Tukel i prezentuje losy człowieka, w którego
uporządkowane życie wkracza makabryczna tajemnica. Reżyser, lubiący żonglować różnymi
filmowymi gatunkami, łączy grozę z humorem oraz z satyrą na nowojorskich
intelektualistów, dlatego mówi się, że w „Na kwaśne jabłko” żeni Woody’ego
Allena z Timem Burtonem.
18 października, godz. 20:10 „Bachor”

Sebastián Silva, rocznik 1979, daje prztyczka w nos rówieśnikom, którym zdaje
się, że tworzą liberalne społeczeństwo. Dwóch gejów marzy o potomstwie,
podobnie jak i przyjaciółka jednego z nich, decydująca się na zapłodnienie in vitro. Ale dobrze sytuowany trójkąt rodzicielski zaczyna się sypać przy pierwszej kryzysowej sytuacji, bo Silva nie ma
zamiaru oszczędzać swoich bohaterów z modnego nowojorskiego apartamentu.
25 października, godz. 20:10 „Przechowalnia nr 12”

Destin Cretton kieruje kamerę na ośrodek wychowawczy dla młodzieży. Fabuła
skupia się na Grace, kobiecie zarządzającej placówką. To głównie z jej
perspektywy poznajemy problemy młodych ludzi, które przygniotłyby niejednego
dorosłego. W tym portrecie pokrzywdzonych nie ma ani krzykliwej publicystyki,
ani egzaltacji. Cretton wie, czym różni się czułe spojrzenie od czułostkowego.
„Kino Mówi: Horror” w ALE KINO+
Nic się nie bójcie. Mamy dla Was naprawdę przerażające filmy. Ale kino+ proponuje w październiku cykl: „Kino Mówi: Horror”. Widzów o mocnych nerwach zapraszamy przed ekran w czwartkowe wieczory.
To nie są klasyczne opowieści z krypty rodem, gdzie roi się od żywych trupów i wilkołaków, tylko oryginalne produkcje, tym bardziej mrożące krew w żyłach, że całkiem realistyczne. Zamiast fantastyki grozy, więcej w nich prawdziwych psychologicznych obsesji. Wstępem do fabularnej serii niech będzie dokument „Twórcy horrorów. Kompleks Frankensteina”, w którym o horrorach opowiada m.in. jeden ze współczesnych mistrzów tego gatunku, Guillermo del Toro – emisja 6 października, od godz. 18.00. Po takiej introdukcji śmiało można zasiąść przed ekranem, żeby najeść się strachu.
6 października, godz. 20:10, „Babadook”

Tak nazywa się stwór z książki dla dzieci, nawiedzający małego Samuela i jego matkę. Ale czy potwór grasujący po ich domu, nie jest czasem projekcją ich lęków, depresyjnym urojeniem pogrążonej w kryzysie rodziny, która nie może się pozbierać po tragicznej śmierci ojca chłopca? W wielokrotnie nagradzanym debiutanckim filmie Jennifer Kent nie brak zgrabnych nawiązań do klasyki horroru oraz do psychologicznych dreszczowców, ale najwięcej tu gęstej schizofrenicznej atmosfery.
13 października, godz. 22:45, „Duże złe wilki”
Prawdziwe baśnie są często bardzo okrutne, zwłaszcza jeśli pisze się je krwawą prozą. W pewnym izraelskim miasteczku giną dziewczynki. Ktoś je gwałci i odcina im głowy. Na ławę oskarżonych trafia miejscowy nauczyciel. Ale to nie sala sądowa tylko piwnica, gdzie siedzi spętany na krześle przed ojcem jednej z ofiar. Zaraz rozpoczną się tortury, bo w „Dużych złych wilkach”, które zachwyciły Quentina Tarantino, nie ma dobrych i złych bohaterów. Każdy może zasłużyć na miano bestii w ludzkiej skórze.
20 października, godz. 20:10, „Szepty”

Racjonalny umysł zderza się ze światem zjawisk nadprzyrodzonych i nie wychodzi zwycięsko z tej konfrontacji. Reżyser Nick Murphy przenosi nas do przedwojennej Anglii, w mury elitarnego internatu. Florence Cathcart chce wyjaśnić tajemniczą śmierć jednego z uczniów, który dzień przed zgonem widział rzekomo ducha dziecka zamordowanego kiedyś w tym samym budynku. „Szepty” stały się głośne. Nagrodzono je Złotym Krukiem na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Fantastycznych.
27 października, godz. 23:00, „Jesteśmy tym, co jemy”

Po długim poście Parkerowie siadają do wieczerzy. W wazie paruje gulasz z sąsiadki. Taka tradycja – raz w roku, zgodnie z dawnym obyczajem, trzeba złożyć kogoś w ofierze. Policja zaczyna interesować się dziwną rodziną i tak makabra podlana religijnym sosem staje się wciągającym kinem sensacyjnym. Stoi za nim Jim Mickle, który tworząc amerykański remake hiszpańskiego przeboju, przekonuje, że prawdziwym horrorem jest fanatyczna wiara.